Głogówek Online
 
18 | 10 | 2017
Historia
Sekcja zawiera opracowania i artykuły prezentujące historię naszego miasta, sylwetki jej mieszkańców, a także wspomnienia osób, których los związany jest z Głogówkiem.


Głogówecki Kalendarz Ojczysty / Oberglogauer Heimatkalender Drukuj
Autor: Andreas M. Smarzly (tłumaczenie Peter Lischka)   
Środa, 20 Luty 2008 09:33

Read moreW latach 1925-1936 ukazywał się w Głogówku, w wydawnictwie lokalnego drukarza Alexandra Franka, corocznie „Głogówecki Kalendarz Ojczysty“ z książką adresowa, jako dodatek.

Było to dzieło, które zawierało potężny zbiór informacji, dzisiaj bardzo istotnych, jako że region głogówecki nigdy nie był rozpieszczany zbyt wielką ilością publikacji tego typu. Ten ponad 100-stronicowy rocznik znajdował swych czytelników we wszystkich warstwach społecznych Głogówka i okolicy. Kalendarz zawierał interesujące informacje zarówno dla mieszczan jak i dla okolicznych rolników, dla przedsiębiorców, dla urzędników oraz robotników, dla mężczyzn i kobiet, dla ludzi interesujących się wiedzą, jak i dla tych, którzy szukali tylko trochę odprężenia przy lekturze. Potrzebne informacje znaleźli wszyscy, którzy interesowali się wydarzeniami w świecie, w Niemczech, czy tez na Górnym Śląsku, i to zarówno jako mieszkający na tych terenach, jak i przyjezdni lub ci, którzy z Głogówka wyjechali, ale w dalszym ciągu interesowali się przeszłością oraz aktualną sytuacją naszego miasta i rejonu.

Zmieniony: Sobota, 29 Listopad 2008 20:10
Więcej…
 
Lamus do lamusa? Drukuj
Autor: Henryka Młynarska   
Środa, 06 Luty 2008 15:14
Read moreW Głogówku zachowało się wiele zabytkowych domów mieszkalnych z XVII i XIX w. Niektóre z nich zdobione są pilastrami, gzymsami, attykami. Szczególnie piękna jest wschodnia i południowa ściana rynku. Każda z kamienic jest urocza, chociaż nie wszystkie wyglądają tak, jak przed wojną. Dom nr 34 nazywany jest domem Sebastiniego, posiada efektowna fasadę z rokokowymi grzebykami, które w zwieńczeniu otaczają Oko Opatrzności, przypuszcza się, że wykonał je znakomity rzeźbiarz Jan Józef Schubert.
Zmieniony: Sobota, 29 Listopad 2008 20:04
Więcej…
 
Bardzo zdolny Werner Drukuj
Autor: Roman Węglowski   
Poniedziałek, 28 Styczeń 2008 11:05

Bardzo zdolny, niezwykle pracowity i wyjątkowo cierpliwy – niezapomniany Werner

Wspomnienia o Wernerze Kubicy  /1939 – 1994/

Wyjątkowymi cechami mego przyjaciela i najbliższego sąsiada Wernera były niezwykłe zdolności w różnych dziedzinach technicznych i wyjątkowa cierpliwość w wykonywaniu różnorodnych prac technicznych; od remontów mechanicznych poprzez prace z dziedziny elektro–radiowych do wykonywania prac ślusarsko – stolarskich. 
Zmieniony: Wtorek, 17 Marzec 2009 23:19
Więcej…
 
Dawnych lat wspomnienie - część 9 Drukuj
Autor: Teofila Kołodenna   
Czwartek, 17 Styczeń 2008 11:32
Front przesuwał się to w jedną, to w drugą stronę. Wojska nieprzyjacielskie robiły wielkie zniszczenia. Kiedy przyszli Niemcy, Ukraińcy zaczęli donosić na Polaków. Pewnego wieczoru w domu Jasia zjawili się Ukraińcy i kazali jemu oraz ojcu iść z nimi, a matce kazali się położyć na łóżku, przykładając bagnet do pleców. Ostrzegli, że jeśli będzie próbowała wstać, to ją przebiją na wylot. Jeden z nich został pilnować matkę, a pozostali zabrali Janka i ojca. Wyprowadzili ich w pole, gdzie już było więcej, zgromadzonych na stracenie mężczyzn. Wśród nich byli dwaj młodzi chłopcy. Pod osłoną nocy zaczęli strzelać. Zastrzelili tych chłopaków i kilku starszych. Gdy przyszła kolej na Janka i jego ojca, zdarzył się cud.
Zmieniony: Sobota, 29 Listopad 2008 22:11
Więcej…
 
Dawnych lat wspomnienie - Dodatek Drukuj
Autor: Teofila Kołodenna   
Czwartek, 17 Styczeń 2008 11:32
Dodatek do książki Teofili Kołodennej ”Dawnych lat wspomnienie”
Zmieniony: Czwartek, 17 Styczeń 2008 16:14
Więcej…
 
Od Lisięcic do Głogówka. Furmankowy szlak Drukuj
Autor: Marek Karp   
Czwartek, 27 Grudzień 2007 10:34

Stanisław Derda urodził się na Wołyniu, potem z rodzicami mieszkał w Lisięcicach, pracował w Głubczycach, Prudniku i ostatnio w Rostkowicach, ale zawsze Głogówek był i jest dla niego miejscem szczególnym. Mówi o tym, zarówno gdy wspomina lata najwcześniejsze, jak i wtedy, gdy mówi o pracy, zawsze związanej z rolnictwem. Jest rolnikiem z wykształcenia i zawodu, ale również z pasji i z miłości. Z przywiązania i szacunku do ziemi, z zachwytu nad przyrodą.

Zmieniony: Niedziela, 08 Marzec 2009 19:37
Więcej…
 
Czas niezwykły, czas świąt tuż - tuż... Drukuj
Autor: Henryka Młynarska   
Piątek, 21 Grudzień 2007 10:27
Kończy się już czas porządkowania, zakupów. Trwa jeszcze adwentowe świętowanie,  które jest czasem radosnym. Codzienne roratnie msze św. Dedykowane przede wszystkim najmłodszym. Maluchy nie muszą już, tak jak to dawniej bywało , zrywać się wcześnie rano i kroczyć przez zaśnieżone drogi do kościoła. Te współczesne wieczorne roraty odprawia się w ogrzewanych świątyniach ozdobionych kolorowymi światełkami. Księża zachęcają maluchów do uczestnictwa we mszy poprzez konkursy, nagrody. Zanikają dawne tradycje. Dziś, 13 grudnia w dniu św. Łucji nikt nie przynosi do kościoła dwunastu miseczek z solą, która wróżyła rolnikom o przyszłych plonach i  pogodzie na dwanaście miesięcy nadchodzącego roku...
Zmieniony: Czwartek, 27 Grudzień 2007 10:35
Więcej…
 
Dawnych lat wspomnienie - część 8 Drukuj
Autor: Teofila Kołodenna   
Wtorek, 11 Grudzień 2007 11:24
Był 9 maja 1946 roku, a więc rocznica zwycięstwa nad Hitlerem. Jadąc spotykaliśmy defilady. Ludzie biorący w nich udział patrzyli na nas ze zdziwieniem jeszcze większym, niż tamci w poczekalni dworca kolejowego. Zobaczyli wóz drabiniasty pełen brudasów i obdarciuchów, jadący przez miasto, kiedy oni odświętnie ubrani uroczyście świętowali. Myśleli chyba, że to jakaś maskarada. Kiedy zajechaliśmy przed dom stryja, wszyscy wyszli, żeby nas przywitać. Stryj na nasz widok aż się rozpłakał. Czekał już na nas obiad i kocioł nagrzanej wody. Najpierw trzeba było zrzucić z siebie zawszone, brudne łachmany i zmyć wieloletni brud. Kiedy już wszyscy po kolei wykąpaliśmy się i włożyli podarowane czyste ubrania i jakieś buty, dopiero wtedy jak ludzie, albo przynajmniej podobni do ludzi, zasiedliśmy do pierwszego normalnego obiadu. Było nas razem aż 20 osób: oprócz naszej dwunastki (nas czworo, mój stryjek, ciocia Frania i ciocia Bronia z piątką dzieci), także ośmioro domowników (stryj z żoną, ich syn i dwie córki, zięć i dwoje dzieci). Byliśmy wszyscy tacy szczęśliwi.
Zmieniony: Wtorek, 11 Grudzień 2007 11:47
Więcej…
 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 7 z 15
Podobne artykuły: