Głogówek Online
 
29 | 04 | 2017
Historia
Sekcja zawiera opracowania i artykuły prezentujące historię naszego miasta, sylwetki jej mieszkańców, a także wspomnienia osób, których los związany jest z Głogówkiem.


Historia Ruth Goetz Drukuj
Autor: Małgorzata Devosges – Cuber   
Wtorek, 08 Marzec 2011 14:16

Amalie Goetz, Ruth Amalie Goetz, Maly Goetz, Ruth Goetz, Ruth Goetz von Schüching, Ruth von Schüching - pod tymi nazwiskami kryje się postać niezwykłej kobiety, popularnej przed II wojną światową, dziś zapomnianej scenarzystki niemego kina, pisarki, dziennikarki prasy codziennej i magazynów mody.

Życiorys i twórczość Ruth Goetz to temat mało rozpoznany, składający się z fragmentów i stosunkowo nielicznych źródeł. Trudności w łączeniu poszczególnych wątków jej twórczości wiążą się przede wszystkim z błędną, podawaną prawdopodobnie przez samą bohaterkę, datą urodzenia. Ukrywanie rzeczywistego wieku nie było w początkach XX stulecia niczym szczególnym, a zważywszy na realia epoki i powszechne oczekiwania wobec pojmowania „kobiecości” i rodzącego się kultu młodości, mogło stanowić dodatkowy atut w karierze zawodowej, z którego Goetz najprawdopodobniej skorzystała.

Zmieniony: Wtorek, 08 Marzec 2011 14:21
Więcej…
 
Ruchy migracyjne w Głogówku w latach 1945-1950 Drukuj
Autor: Dragomir Rudy   
Piątek, 18 Luty 2011 19:01

Akcja przesiedleńcza, którą przeprowadziły władze polskie, powołując się na Umowę Poczdamską, poprzedzona została exodusem ludności niemieckiej na zachód. Na terenie miasta i gminy zjawisko to było masowe, ponieważ obszar ten przed wojną wchodził w skład państwa niemieckiego. Pierwsi, głównie ci zamożniejsi mieszkańcy, oraz dygnitarze partyjni (potajemnie i nie informując nikogo o zbliżającym się froncie) zaczęli opuszczać miasto na przełomie 1944/45 roku. Wobec częstych nalotów i bombardowań głównych szlaków komunikacyjnych przez lotnictwo radzieckie, najbezpieczniejszą drogą ucieczki był kierunek czeski. Poprzez Osoblahę do Jesenika i dalej w kierunku granic Niemiec próbowały ujść z życiem tysiące mieszkańców Śląska. Wielu nie dotarło do celu przeznaczenia, zostało zabitych przez czeskich partyzantów. Znane są przypadki powrotu do Głogówka mieszkańców ograbionych przez Czechów ze wszystkiego co mieli ze sobą.

Zmieniony: Piątek, 18 Luty 2011 19:11
Więcej…
 
Człowiek człowiekowi powinien być bratem Drukuj
Autor: Zofia Jątrzko   
Niedziela, 13 Luty 2011 20:25

Jestem mieszkanką Głogówka od urodzenia. Tutaj spędziłam dzieciństwo, zdobyłam zawód w Liceum Pedagogicznym. Z tym miasteczkiem i ludźmi, którzy tu kiedyś mieszkali łączą mnie wspomnienia. Rodzice przybyli do Głogówka w ramach repatriacji. Ale dlaczego tutaj?

- Otóż właśnie. Ojciec mój pracował w charakterze nastawniczego na kolei w Stryju. Na punkcie repatriacyjnym rodzice mieli do wyboru - mieszkanie w Rudzie Śląskiej i dojazd ojca do pracy w Gliwicach, albo Głogówek z pracą i mieszkaniem służbowym na miejscu. Rodzice „poszli" w ciemno - zdecydowali się na to drugie. I tak się zaczęło.

Zmieniony: Poniedziałek, 14 Luty 2011 12:29
Więcej…
 
Tworzenie organów władzy i samorządu w Głogówku w latach 1945-1950 Drukuj
Autor: Dragomir Rudy   
Piątek, 21 Styczeń 2011 18:57

Zwycięskie walki wojsk radzieckich z wojskami hitlerowskimi, w wyniku których 19 marca 1945 r. zdobyto Głogówek, otworzyły nowy okres w dziejach Śląska Opolskiego. Toczące się działania wojenne spowodowały, że pełnię władzy na wyzwolonych terenach i w pasie przyfrontowym, przez okres trzymiesięczny sprawowały komendantury Armii Radzieckiej. Do ich głównych zadań należało utrzymanie bezpieczeństwa, uruchomienie linii komunikacyjnych, organizacja zaopatrzenia armii, likwidacja rozproszonych wojsk nieprzyjaciela i rozminowywanie terenu. Wojennym Komendantem miasta był Nikołaj Rudakow.

Zmieniony: Piątek, 21 Styczeń 2011 19:13
Więcej…
 
A jednak mi żal... - Jeden dzień z pamiętnika miłośnika miasta Drukuj
Autor: Bartłomiej Rebuk   
Niedziela, 07 Luty 2010 17:53
Read moreDojechałem wreszcie do mojego wymarzonego Głogówka, spod wawelskiego grodu. Piękne majowe słońce oświetlało kolejowe rabaty, pełne różnorodnych kwiatów, z wielkim pietyzmem ukształtowane przez pracowników kolejowego ogrodnictwa, które prowadził pan Kostosz. Peron naszego dworca był pięknie ustrojony narodowymi flagami, ławki dla pasażerów były wymalowane, a z restauracji dworcowej dochodziły głośne rozmowy pracowników, mających się udać na drugą zmianę do kędzierzyńskich Azot i Blachowni. Nad całością ruchliwego życia na dworcu PKP czuwał, zawsze na stanowisku, w eleganckim mundurze pan naczelnik Józef Jurek.
 
Wychodząc z dworca, urzekła mnie piękna okolica, którą miałem przed sobą. Z lewej strony, przy ekspedycji kolejowej, rolnicy z pobliskich wiosek (Mochów, Leśniki, Dzierżysławice, Błażejowice) przeładowywali płody rolne z furmanek do wagonów, które przewoziły pierwsze nowalijki do Zagłębia Śląskiego. Z prawej strony widać plac Kopacza (tzw. Pfarrad-Kopacz), na dziedzińcu którego, robotnicy jadąc do kędzierzyńskich zakładów pracy przechowywali swoje rowery, którymi dojeżdżali z przyległych wiosek. Po przeciwległej stronie tegoż placu widać było nieczynną restaurację, prowadzoną przed wojną przez Emila Kopacza.
Zmieniony: Niedziela, 07 Luty 2010 18:37
Więcej…
 
Gdzie się stąpi, tam jest coś historycznego Drukuj
Autor: Aleksander Devosges Cuber   
Sobota, 07 Listopad 2009 20:31
Read moreZ zakrystianinem p. Józefem Matyskiem rozmawia Aleksander Devosges Cuber

- A.D.C.: Znają Pana chyba wszyscy mieszkańcy Głogówka. Jest Pan od II wojny światowej opiekunem i gospodarzem kościoła św. Bartłomieja, a i z naszym miastem związane jest całe Pańskie życie... Proszę opowiedzieć o swojej rodzinie, swoim dzieciństwie.

- J.M.: Urodziłem się w Głogówku. Na Oraczach miesz­kała moja rodzina i ja mieszkam tam do dnia dzisiejszego. Mój ojciec pochodził z głubczyckiego, z Tomic. Był Niem­cem a mama mieszkała zawsze na Oraczach i znała zarów­no język polski jak i niemiecki. Dlatego, ja też wychowałem się dwujęzycznie. Do szkoły chodziłem w Głogówku, która wtedy znajdowała się koło synagogi. Była inna niż dzi­siejsze, tak zwana dwuklatkowa, z częścią dla chłopców i drugą - dla dziewcząt. Tam spędziłem siedem lat, a potem jeszcze trzy lata w szkole na Oraczach. Dzisiaj znajduje się tam przedszkole. Później przez rok uczęszczałem do szko­ły handlowej w Prudniku, gdzie uzyskałem tytuł czeladni­ka kupiectwa. Niestety, choroba uniemożliwiła dalszą na­ukę i dalsze plany zdały się na nic...

Zmieniony: Sobota, 07 Listopad 2009 20:49
Więcej…
 
Pierwsze Krzyże Żelazne w powiecie prudnickim Drukuj
Autor: Andreas Martin Smarzly   
Czwartek, 03 Wrzesień 2009 22:23
Read moreW dniu 15 sierpnia tego roku minęła 240 rocznica urodzin Napoleona Bonapartego, francuskiego generała, polityka i cesarza, który pod koniec XVIII wieku in na początku XIX wieku pokrył prawie całą Europę krwawymi wojnami. Przekazywał on co prawda podbitym narodom idee rewolucji francuskiej, nie przeszkadzało mu tu jednak owe narody bezlitośnie zniewalać. W bitwie pod Jeną-Auerstedt 14. października 1806 r., cesarz francuzów pokonał wojska Królestwa Pruskiego i zajął dużą część Prus, w tym także należący do Prus śląsk. Jedynie cześć twierdz w państwie obroniło się skutecznie przed atakami francuzów i nie poddało się. Trzy z nich leżały na terenach śląska, a były to: Kłodzko (Glatz), Srebrna Góra (Silberberg) i Koźle (Cosel).
Zmieniony: Czwartek, 03 Wrzesień 2009 22:46
Więcej…
 
Legenda o wesołym smoku Drukuj
Autor: Stanisław Jaszczyszyn   
Poniedziałek, 24 Sierpień 2009 20:16

Read moreHistoria ta wydarzyła się dawno, bardzo dawno, w okresie wojny trzydziestoletniej. Glogovia - Głogówek, małe miasteczko na bursztynowym szlaku, zbudowane na nasłonecznionej skarpie pradoliny rzeki Osobłogi, gościło wielu podróżników.

Uprawiano tu winorośl, z której wyrabiano wspania­łe wino gronowe, śladem tego jest kiść winogron umiesz­czonych w herbie miasta.

Wino magazyno­wano w wybudowa­nych pod miastem tunelach, które mo­gły służyć również jako kryjówka przed prześladowcami. Wraz z zaciężnym wojskiem szwedz­kim przywędrował też do nas wielki obieżyświat – Złoty Smok o Trzech Głowach. Był to chyba jedyny na świecie wesoły smok i na do­datek poliglota. Jednocześnie mógł mówić trzema różny­mi językami. Bardzo lubił dzieci, którym pozwalał się gła­skać po trzech głowach i jednocześnie śpiewał im piosen­ki trzema różnymi głosami.

Zmieniony: Poniedziałek, 24 Sierpień 2009 20:52
Więcej…
 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 4 z 15
Podobne artykuły: