Głogówek Online
 
26 | 06 | 2017
Ksiądz Johann Alois Fietzek (Ficek) Drukuj
Historia - Sylwetki
Autor: Albert Szyndzielorz   
Poniedziałek, 09 Lipiec 2007 13:42

Uczeń Seminarium Nauczycielskiego w Głogówku, budowniczy kościoła w Piekarach, organizator ruchu trzeźwości na Górnym Śląsku.

Urodził się 9 maja 1790 roku w Dobrzeniu Wielkim, syn drobnych rolników Józefa i Ma­rii z d. Pampuch. Do szkoły elemen­tarnej uczęszczał w rodzinnej miej­scowości, a potem w Strzeleczkach w pow. prudnickim. Tam rozpoczął również edukację muzyczną, za którą płacił nauczycielowi pracując w jego gospodarstwie i pilnując dzieci.

W 1808 r. wstąpił do Seminarium Nauczy­cielskiego w Głogówku, pierwszej tego typu uczelni na Górnym Śląsku, przeniesionej w 1803 r z Opola. Tutaj dzięki swojej pracowi­tości i wzorowemu zachowaniu zdobył uzna­nie u swoich nauczycieli. Kiedy po dwulet­niej nauce ukończył z dobrymi wynikami szkołę i miał podjąć pracę w Krapkowicach jako pomocnik nauczyciela, ówczesny dy­rektor szkoły M. Brinsa, znając predyspo­zycje swojego absolwenta, zachęcił go do wstąpienia na drogę kapłaństwa. Zmieniając życiowe plany ukończył dwie klasy gimna­zjum we Wrocławiu i w 1814r. rozpoczął stu­dia teologiczne na Uniwersytecie Wrocław­skim. Aby uniknąć służby w wojsku pruskim, przeniósł się do Krakowa, gdzie dzięki pro­tekcji swojego wuja ks. kan. Szymona Sobie­cha, kontynuował studia u Księży Misjona­rzy a Paulo. Tam też w 1817 r. przyjął świę­cenia kapłańskie. Pobyt w Krakowie, gdzie zapoznał się ze skarbami polskiej kultury narodowej, okazał się bardzo pożyteczny dla jego przyszłej działalności społecznej. W la­tach 1817 - 1820 był wikarym na Śląsku (Czeladź, Ziemięcice), a od 1826 r. admini­stratorem, a potem proboszczem w Pieka­rach, gdzie pozostał do śmierci. W 1834 r. otrzymał nominację na dziekana bytomskie­go, a w 1838 r. tytuł kanonika honorowego wrocławskiej Kapituły Katedralnej.

Wielkim dziełem Fietza, wymagającym wyobraźni i odwagi było zbudowanie w Pie­karach świątyni, na miejscu drewnianego kościółka, w którym Jan III Sobieski modlił się w czasie wyprawy pod Wiedeń (1682r.), a August II przed objęciem tronu polskiego składał wyznanie wiary katolickiej. Do tego przedsięwzięcia skłoniły go tłumy pielgrzy­mów przybywających corocznie do Hekar, gdzie w kościele znajdował się cudowny ob­raz Matki Boskiej Piekarskiej.. Po długich staraniach i pokonaniu wielu trudności stwa­rzanych przez rząd pruski (urzędowego patrona kościoła), zachęcony w końcu dat­kiem ubogiej kobiety, zebrał sumę trzykrotnie przekraczającą pierwotny preliminarz budowy kościoła osiągając kwotę 75 tys. ta­larów. Dalsze utrudnienia czynione przez re­jencję opolską spowodowały audiencję Fietz­ka u króla Fryderyka Wilhelma IV. W wyni­ku tej audiencji bp. M. Diepenbrock ukończoną świątynię poświęcił w 1848 roku. W wygłoszonym z tej okazji, po niemiecku, a tłumaczonym na polski, kazaniu biskup powiedział: dałbym jeden palec swej ręki za to, żeby mógł do ludu przemówić w jego oj­czystym języku.

Odtąd Piekary stały się miejscem pątni­czym ściągającym pielgrzymów nie tylko ze Śląska, ale i z Królestwa, Galicji i innych re­gionów, zbliżającym do siebie ludność polską spoza różnych kordonów dzielących Pola­ków. Budowniczy świątyni był świadom tak­że narodowej roli Hekar jako miejsca pątni­czego. Znany nam ks. E. W Schneider z Roz­kochowa (ŻG nr 6/02) poznał w 1859r ks. J. Fietzka i został u niego przez półtora roku wikarym.

W latach późniejszych (od 1887) E. Schneider często przyjeżdżał do Hekar by nadzorować finalizację budowy kalwarii, którą rozpoczął ks. Fietzek, a kontynuował ks. L Nerlich.

Dziełem, które upamiętniło postać Fietz­ka, był zakrojony na wielką skalę ruch trzeź­wości. Zapoczątkowany został on 2 lutego 1844 roku (uroczystość Matki Boskiej Gromnicznej), kiedy w Bytomiu odbywał się jarmark dający okazję do pijatyk zagrażają­cych powadze święta kościelnego. Już po pierwszym misyjnym kazaniu kilkaset osób wyrzekło się „palonych trunków". Za przy­kładem Fietzka poszli księża w sąsiednich parafiach. W sukurs przyszedł ks. S. Brzo­zowski (franciszkanin reformata, który w 1843 znalazł w Hekarach u Fietzka schro­nienie przed grożącym mu w królestwie wywiezieniem na Sybir). Wspólnie z nim zakładał Fietzek bractwa trzeźwości. Po sze­ściu tygodniach liczyły one ok. 30 tys. człon­ków, a po dwóch latach 300 tysięcy. W1851 r. zostały one zatwierdzone przez papieża Husa IXi obdarzone odpustami. Władze pru­skie, nie bez zdziwienia, stwierdziły, że wszę­dzie tam gdzie powstały bractwa trzeźwości, pijaństwo znikało, że nawet w Ameryce i Ir­landii akcja ta nie spotkała się z tak wielkim społecznym odzewem jak na Górnym Ślą­sku. Podjęta w Hekarach walka z pijaństwem rozszerzyła się na cały Śląsk, wtórnie prze­niosła się do Galicji (z niewielkim powodzeniem), na Morawy i Węgry. Ludność nie­miecka na Śląsku stroniła jednak od niej. Sam Fietzek nie działał czynnie poza granicami swojej parafii. Zapoczątkowaną przez niego walka z nałogiem pijaństwa, oprócz S. Brzo­zowskiego, wsparło kilku księży, m. in. J. Sza­franek (urodzony w Gościęcinie (1807 -1874), syn młynarza i rolnika Franciszka i Klary z d. Wolf). Klęska nieurodzaju, głód i straszna epidemia tyfusu w 1847 r. osłabiły ruch trzeźwości.

W czasie tej epidemii, podobnie jak w 1830 r. gdy na Śląsku grasowała cholera, Fietzek z ogromnym poświęceniem niósł pomoc potrzebującym, czym jeszcze bar­dziej zyskiwał wdzięczność i miłość parafian.

W trosce o duchowy rozwój swoich para­fian Fietzek rozwinął szeroko zakrojoną dzia­łalność wydawniczą, a założona przez niego drukarnia pozwoliła realizować jego zamie­rzenia drukarskie. Był bibliofilem, o czym świadczy zgromadzona przez niego prywat­na biblioteka licząca ok. 3 tys. książek. Część książek przekazywał bibliotece parafialnej. W gościnnym probostwie Fietzka w Heka­rach często przebywali nie tylko księża zza kordonu, ale także działacze i emisariusze polscy, o różnych zresztą orientacjach poli­tycznych. Budziło to podejrzenia policji pru­skiej, która w 1864r. kilkakrotnie dokonywa­ła rewizji w jego plebani.

Fietzek był człowiekiem ogromnej poboż­ności i ujmującej prostoty. Był niezwykle hojny dla ubogich, których wspierał mate­rialnie. Wielu młodzieńców przygotował do stanu kapłańskiego. Gdyby nie ubiór du­chownego, zapewne nie odróżniałby się ni­czym od swoich parafian, prostych wiejski ludzi. Kto wie czy tą naturalną prostotą nie zyskiwał najwięcej sławy, o którą w ogóle nie zabiegał. Na starość chorował na astmę i le­czył się w uzdrowiskach na Śląsku, wyrzuca­jąc sobie, że marnuje grosze przeznaczone na kościół. W1854 r. z biskupem h. Forste­rem odbył pielgrzymkę do Rzymu, gdzie na audiencji u papieża zyskał szereg odpustów dla swoich fundacji.

Zmarł 18 lutego 1862 r. w Hekarach i zo­stał pochowany przed głównym ołtarzem wybudowanego przez siebie kościoła. W Je­go pogrzebie wzięło udział 100 księży z die­cezji wrocławskiej, krakowskiej i poznańskiej oraz rzesze wiernych.

Korzystano z pracy M. Patera

Artykuł ukazał się w Życiu Głogówka (czerwiec 2003). Publikacja w serwisie Głogówek Online za zgodą autora.