Głogówek Online
 
21 | 11 | 2017
Radość kąpania w Głogówku Drukuj
Historia - Wspomnienia
Autor: Gunter Haupstock   
Niedziela, 04 Listopad 2012 22:13

Most na OsobłodzeDla nas dzieci wakacje letnie od końca czerwca do 1 września były bardzo długie. W pamięci pozostało, że lato było zawsze bardzo gorące, a więc podczas ferii panowała zawsze pogoda kąpieliskowa. Problemu, gdzie spędzimy nasz urlop nie było, gdyż pozostawało się w domu i codziennie pakowało swoje swoje rzeczy do kąpania i odwiedzało się swoje ulubione miejsce kąpieli. Dla nas dzieci z Wodnej i Oraczy była to Osobłoga przy moście obok Kościoła Paulinów. Wojną zniszczony most dla pieszych został zastąpiony „chwiejnym i uginającym się” prowizorycznym mostem drewnianym. Na lewym i prawym brzegu rzeki było wystarczająco dużo miejsca żeby rozłożyć koce z wszystkimi potrzebnymi rzeczami.

Pod samym mostem było najgłębiej, granat lub bomba musiały tam zapewne „dopomóc”. Dojścia do wody tworzyły się praktycznie same. Płytka woda, z miejscami do pluskania dla małych dzieci była na początku i na końcu tego miejsca, który znajdował się z tyłu za zakrętem Osobłogi w kierunku Widerowca.. Ten który przepłynął całe to „kąpielisko”, był odważny i mógł się zaliczać do dobrych pływaków. Most oraz „pień” służyły jako trampolina/odskocznia.

Zdarzało się, że nagle nadciągała burza. Wtedy pakowaliśmy szybko nasze rzeczy do koców i szukaliśmy schronienia w kościele Paulinów. Kościelny paulinów pilnował jednak zawsze, żebyśmy nie wchodzili do kościoła w kąpielówkach. A więc stawało się przed drzwiami kościoła w przejściu. Kiedy burza się skończyła wracało się znów do miejsca kąpieli i miało się wtedy wrażenie, że woda jest cieplejsza niż przed burzą.

Pomimo tego, że można tu było spotkać wielu z „miasta”, żaden „z Winiar” nigdy tu nie zabłądził.

Jednak ja również nie mogę sobie przypomnieć żebym kiedyś był na ich kąpieliskach, przy moście w Mochowie czy też na kierpieńskiej mieliźnie. Poza wyżej wymienionymi miejscami były jeszcze kąpieliska nad Młynówką („Drehe”, Farabunke) albo pojedyncze „miejsca prywatne”. Zadziwiające jest, że kąpieliska te były używane jeszcze przez naszych ojców i dziadków, z jednym wyjątkiem. Dziewczyny nie występowały wówczas tak licznie przy kąpaniu się, a swoje kąpieliska miały osobno.

Jeżeli przyjrzymy się Osobłodze i Młynówce pod kątem „radości kąpielowych”, to były to spokojne i przyjazne rzeki. Wiele powodzi, które spowodowały one do dzisiaj ukazują je również jako gwałtowne siły natury. Prostowania i wzmocnienia brzegów nie przyniosły praktycznie żadnej pomocy. Liczne „Toten Armen” (nieistniejące już odnogi Osobłogi), które powstały przez prostowania rzeki, były dla mnie w dzieciństwie uosobieniem domów topielców. Niedaleko mostu Paulinów znajdowała się „dziura Stenzela”: „miejsce kąpieli, które się tak nazywa, ponieważ przed laty (około roku 1927) zginął tam na najgłębszym miejscu mistrz kominiarstwa Stenzel, który został wyciągnięty martwy długimi drągami po akcji ratowniczej nurków”(wedlug notatki w Heimatbriefie)

Głogówecki basen („Gartenbad”) został wybudowany w 1934 roku na Helbergu. Działka należała wcześniej do aptekarza Muellera, który już w 1864 roku dał ogłoszenie: „ Moja położona w ogrodzie gazowni łaźnia jest otwarta do użytku latem w każdym dniu. Cena ciepłej kąpieli bez bielizny 60 fenigów.” Z tych samych czasów pochodzi zdjęcie „kąpieliska” restauracji „Krautwursta”, które znajdowało a się niedaleko Młynówki. Porównując starsze było zapewne „kapielisko wojskowe” przy Widerowcu. Do roku 1903 w Głogówku stacjonowało wojsko. Potem najprawdopodobniej kąpielisko było dalej przez jakiś okres prowadzone przez właściciela gospody Przyrembla. Nad brzegiem Osobłogi postawione było na drewnianych palach coś w rodzaju trybuny, która zapraszała do odpoczynku. (zdjęcie kąpielisko na Widerowcu).

W latach 30-tych Głogówek rozwinął się do miasta ogrodowego. Dlatego najprawdopodobniej otwarty w 1934 roku basen otrzymała nazwę „Gartenbad” („basen ogrodowy”) Z trzema basenami, przebieralniami, boiskami, sceną do tańców, ławkami wypoczynkowymi i drewnianymi leżakami był to miły i nowoczesny basen. Stare zdjęcia pokazują najczęściej przepełniony basen (zdjęcie Gartenbad (basen ogrodowy)). Wojnę basen przetrwał bez większych szkód. Najpierw podupadł i trochę to trwało aż w latach 50-tych znów względnie zaczęli przychodzić goście. Kolejne lata basen przetrwał jednak dobrze, ponieważ w Osobłodze nie można było się już kąpać, takie wrażenie miałem przynajmniej podczas moich odwiedzin po przemianach. W roku 2010 basen został od podstaw odnowiony, porównawczo do zachodnich norm. Wprawdzie trzy baseny pozostały ale za to wielka zjeżdżalnia stała się atrakcją.

Ciekawe opowiadanie kąpieliskowe możemy znaleźć w Heimatbriefie” ...i przychodzą nad jezioro Jonasa. Jest to mały staw, pośrodku od pięciu do sześciu metrów głęboki. Z dołu tryska cały czas woda do góry i płynie do rowu. Staw ten wykorzystywany był również jako kąpielisko. Z tego względu, że lustro wody stało spokojnie, woda ogrzewała się promieniami słonecznymi dosyć szybko. Była ona cieplejsza niż nad Osobłogą. Przy nurkowaniu jednak temperatura wody szybko się obniżała. Z dzieciństwa pamiętam jeszcze, jak codziennie o poranku, latem czy też zimą, z ognisto czerwoną twarzą kroczył sześćdziesięcioletni pan Kassel wzdłuż ulicy Zamkowej w kierunku rynku. Wracał ze swojej porannej kąpieli znad stawu Jonasa. Zimą musiał wcześniej rozbić lód, dopóki warstwa lodu nie zrobiła się zbyt gruba.” (było to przed pierwszą wojną światową; staw Jonasa został potem wysuszony i zasypany).

tłumaczenie: S. Gerstenberg

Artykuł ukazał się we wrześniowym numerze Życia Głogówka (2012)

Zmieniony: Piątek, 08 Luty 2013 16:51
 
Podobne artykuły: