Głogówek Online
 
16 | 08 | 2017
Zarys dziejów kultury muzycznej na Śląsku od r. 1163 do II wojny światowej Drukuj
Historia - Artykuły i Opracowania
Autor: Ks. Jerzy Kowolik   
Niedziela, 13 Listopad 2011 15:57

Śląsk jest ziemią pełną bogactw naturalnych, uro­dzajnej gleby i pięknego krajobrazu. Wartości te, stanowią fundament pod budowę kultury i pod rozwój dyscyplin wiedzy. Dochodzi jeszcze pracowitość ludzi oraz położenie geograficzne. Na Śląsku, krzyżują się różne wpływy polityczne i kulturalne, które dają możliwo­ści rozwoju regionu w różnych dziedzinach życia, zwłasz­cza w dziedzinie kultury. Muzyka jest lekkim bagażem i sto­sunkowo szybko przekracza granice wchodzące w inne, nowe światy. Poli-kultura, jest przeważnie wielkim dobrem dla społeczeństwa. Nowy świat, zawarty w zapisie nuto­wym, bardzo szybko pokonuje granice, wzbudzając zacie­kawienie. Twórczość, a zwłaszcza jej odmienne oblicze, jakie ukazuje się w muzyce, zawsze będzie czarowało ser­ce człowieka. Olbrzymie dobra naturalne, kapitał ludzki, otwartość na świat, to dobra baza ekonomiczna, by stały się przyczyną intensywnego rozwoju muzyki na Śląsku. Warto przy okazji zaznaczyć, że ze Śląska wywędrowali na zachód przodkowie Franciszka Schuberta i Jerzego Fryde­ryka Haendla.

Za początek historii Śląska uważa się 1163 rok, w któ­rym cesarz Fryderyk Barbarossa ustanowił synów księcia piastowskiego Władysława, władcami Śląska. Właśnie od roku 1163 rozpoczyna się chrystianizacja Śląska: tutaj przy­bywają wówczas zakony.

Wraz z przyjęciem wiary, przyjmuje się również nową kulturę, kulturę chrześcijaństwa - w tym, między wieloma jej postaciami, śpiew gregoriański, powszechnie nazwany chorałem gregoriańskim. Co to jest chorał gregoriański? Jest to urzędowy śpiew kościoła rzymsko- katolickiego, jed­nogłosowy, męski, bez akompaniamentu instrumentu.

Historycy podkreślają, iż najwyżej stała kultura muzycz­na na Śląsku, na dworze wrocławskim, za czasów Henryka Brodatego, męża świętej Jadwigi. Zresztą, pierwsze utwo­ry autentycznie śląskie, dedykowane są również św. Jadwi­dze i św. Jackowi. Są to hymny i sekwencje. Terminy te wy­magają kilku słów wytłumaczenia. Słowo "hymnos" znaczy pieśń, w ogólnym znaczeniu, są to pieśni pochwalne ku czci Boga. W ścisłym znaczeniu, jest to śpiew religijny- utrzy­many w formie metrycznej. Hymny powstały głównie w średniowieczu. Pochodzą w ogromnej ilości od bezimien­nych autorów. Używane są dzisiaj w liturgii. Natomiast se­kwencja, znaczy następować. Jest to wrażenie muzyczne i oznacza po prostu następstwo. Z czasem, podłożono pod owe melodie teksty i tak powstały sekwencje z tekstami, czyli melodie z luźnymi tekstami prozy. Potem kompono­wano sekwencje wg. własnej melodii.

W XIV i XV w. na Śląsku króluje polifonia francuska, burgundzka i niderlandzka.

W wieku XVI, w czasie trwania reformacji, rozwija się na Śląsku niesłychanie dynamicznie budownictwo organowe. W wieku XVII i XVIII zapanowała moda na muzykę wło­ską, jak zresztą wszędzie w ówczesnej Europie. W XVIII w. dochodzi również do głosu muzyka dworska. Okres klasy­cyzmu nie został niestety jeszcze dogłębnie zbadany przez historyków.

Po roku 1800 zaznacza się przemożny wpływ klasyków wie­deńskich. Powstają liczne chóry i orkiestry. W XIX wieku spotykamy na Śląsku bardzo wielu wybitnych kantorów związanych naturalnie z głównym ośrodkiem muzycznym owych czasów - z katedrą wrocławską. Należy do nich: J.I. Schnabel, B. Hahn, M. Brosig, A. Greulich, M. Filke, S. Cichy, P. Blaschke. Dzisiaj mówi się o tzw. Szkole Wrocławskiej. Pisali oni bardzo wartościową muzykę ko­ścielną i wywarli ogromny wpływ na życie muzyczne XIX i XX wieku. Utwory ich były wykonywane dosłownie we wszystkich Kościołach Diecezji Wrocławskiej i daleko poza jej granicami.

Średniowiecze

W wiekach średnich, muzykę pielęgnuje się w klaszto­rach. Zakony są w Średniowieczu nosicielami kultury, jej mecenasami. We Wrocławiu osiedlili się Norbertanie, Do­minikanie, Franciszkanie, Kanonicy Regularni, Cystersi i inni. Każdy zakon przyniósł ze sobą swoją własną kulturę, sposób życia - a w liturgii swoją muzykę. Każdy zakon to swoista notacja muzyczna i sobie tylko właściwy styl wy­konawczy. Muzyka służyła w wiekach średnich głównie li­turgii. Ogromne zasługi w dziedzinie muzyki pozostawili Cystersi na Śląsku. Wielkie klasztory, które zawsze były po­ważnymi ośrodkami kultury to: Lubiąż, Krzeszów, Rudy Raciborskie, Jemielnica, Trzebnica i wiele innych.

Cystersi uczyli uprawy roli i ogrodnictwa, ale w dzie­dzinie kultury, bardzo im bliskiej, pozostawili imponujący dorobek, przede wszystkim muzyczny Np. z Jemielnicy (koło Strzelec Opolskich) pochodzi Graduał - jest to śpiew­nik zawierający zmienne śpiewy wykonane w czasie Mszy Św. wykonany przez kantora solistę. Najstarszy zabytek piśmiennictwa muzycznego pochodzi z kolegiaty głogowskiej z XI wieku.

Najpoważniejszym talentem wywodzącym się z zako­nu cysterskiego, w dziedzinie kompozycji był Johannes Nucius (XVI w). Żył i tworzył w Rudach Raciborskich; gdy życie zakonne w Jemielnicy upadło, przeniósł się do tej miejscowości. Nucius, stawiany jest dzisiaj na równi Palestrinie. Pożar w Jemielnicy strawił ogromną część Jego twórczości. Dzieła, które zachowały się, sprawiają ogrom­ne trudności wykonawcze, techniczne, itd. Są to przeważ­nie utwory 16 - głosowe. Jest to rzecz jasna muzyka typo­wo liturgiczna. Wybitną postacią kościoła wrocławskiego był Biskup Walter (1149-1169). Wprowadza on do katedry we Wrocławiu śpiewy wielogłosowe, na wzór katedry w Lyonie. Rzecz jasna, Śląsk był terenem otwartym na wielo-głosowość. Ascetyczny śpiew gregoriański, a tu... przepych wielogłosowości!

Ciekawym zabytkiem tamtych czasów jest fragment ta­bulatury organowej z Żagania z 1365 roku. Nazwa tabula­tura bierze się od słowa tabula - tablica, jest to pierwotyp naszej partytury. Zapisano bardzo różne utwory. Autorem fragmentu tabulatury jest przeor Weintrud. Wiek XV przy­nosi ze sobą rozwój pieśni duchowej i świeckiej. Powstają śpiewniki, tzw. „Liederbuch" pochodzą z Głogowa - jest to cenne świadectwo muzyki mieszczańskiej. Liederbuch sta­nowi bardzo cenny zbiór starych pieśni, religijnych i świec­kich. Warto zaznaczyć, że najstarszą Kolędą jaką posiada­my dzisiaj w języku polskim - to utwór „pt: Chrystus się Wam narodził". Pochodzi ona z Opolszczyzny, z 1435 roku. Twórczość XV wieku jest przeważnie anonimowa. Zarów­no autor tekstu, jak i melodii oddawali swoją twórczość samemu Bogu. Nie sposób nie wspomnieć o paru wybit­nych ludziach kultury XV wieku. Był wśród nich biskup wrocławski Konrad (1417-1447). Biskup - kompozytor! Wybitną postacią był również Marcin Rinckenberg, nieste­ty dzieła jego zaginęły.

Tomasz Stoltzer ze Świdnicy (zmarły w 1526 r.) pisał cu­downe psalmy oraz wiele bardzo wtedy cenionych pieśni religijnych. Utwory Stoltzera wykonywano w całej Euro­pie, również na dworze krakowskim. Jego twórczość mia­ła rangę europejską!

W XV wieku rozwija się również muzyka instrumental­na, a zwłaszcza muzyka grywana na wieżach bram prowadzących do miasta. W języku niemieckim określana mia­nem „Die Turm-musik". Grą na instrumentach dętych wi­tano i żegnano gości, którzy przybywali lub odjeżdżali. Ogromną rolę w edukacji kultury muzycznej szerokich mas odegrały collegia-musica.

Wiek XVI i XVII

W okresie renesansu, zmienia się sposób patrzenia na świat i życie. W XVI wieku na Śląsku rozwijają się Frater-nie, bractwa. Zadaniem tychże, jest szersze wprowadzenie muzyki w życie ludzi. Muzyka przestała być darem nieba dla elity, przeznaczona jest jako źródło radości dla wszyst­kich. Renesans na Śląsku wydał wielu wybitnych ludzi. Mówiono o ich nieśmiertelności, ale niestety są zapomnia­ni. Sic transit gloria mundi!

Opolanin - Szymon Madelka pisał psalmy, wykonywane nawet w Monachium; wielkim był również jezuita - Szymon Praunstein (zm. 1626) z Kłodzka.

Do głosu na Śląsku dochodzi również muzyka prote­stancka. Wiemy, że protestantyzm torował sobie drogę do serc wiernych, głównie poprzez muzykę, poprzez pieśń. Śpiewniki, wówczas były bardzo modnym sposobem pro­pagowania muzyki. Ich autorami byli m. in.: Walenty Tril­ler w 1525 roku oraz działający w Prudniku i Głubczycach Mateusz Apelles (ur. W r. 1594). Obydwaj mieli bardzo sil­ny wpływ na muzykę śląską.

Mecenasami muzyki były zakony, biskupi. Ciekawostką jest fakt, iż biskup wrocławski Karol (1608-1627) posiadał własną orkiestrę w Nysie. W XVII wieku wielką rolę w ży­ciu Śląska odgrywają humaniści. Mieli oni swoich wybit­nych przedstawicieli, nie sposób nie wspomnieć chociaż parę osób: Loewenstein urodzony w 1648 roku był najwy­bitniejszym przedstawicielem humanizmu na Śląsku. Me­lodie jego harmonizował J.S. Bach. Powstają na Śląsku trak­taty o muzyce. Pisze je np. Mateusz Reimann (ur. 1544). Niezapomniane zasługi w dziedzinie twórczości muzycz­nej ma Samuel Bresler - urodzony w Brzegu w r. 1574. Kom­pozytor, który pisze już na zamówienie. Novum! Jest bar­dzo zatroskany o śpiew ludowy! Pozostawił około 20 utwo­rów Nie można pominąć osoby Ambrożego Profe z Wro­cławia - kompozytora XVII wieku, autora koncertów ko­ścielnych a także 31 kolęd!

XVII wiek charakteryzuje się również ścisłą współpra­cą pomiędzy Kościołem, a szkołą. Warto również zaznaczyć, iż instrumentem szczególnie znanym i kochanym była od wieku XV do wieku XVII - lutnia. Pełniła ona w owych cza­sach rolę dzisiejszego fortepianu. Była instrumentem na wskroś domowym. Sztukę gry na lutni pielęgnowano głów­nie w Krzeszowie. I w tej dziedzinie muzyki, Śląsk może się pochwalić wieloma osiągnięciami - posiadamy Tabula­turę lutniową z Jeleniej Góry z 1537 roku. Posiadamy wie­lu wybitnych mistrzów gry na tym instrumencie jak i twór­ców np. Izajasz Treutner, Leopold Weiss. Równocześnie rozwija się budownictwo organowe. Na Ślą­sku pracują wybitne firmy: np. Haupt, Casporini i wiele innych. Organy, instrument najdroższy, największy i najbardziej skomplikowany! Budowa dużej ilości instrumen­tów świadczy o zamożności Śląska. Nie przestano budować instrumentów w kościołach, nawet w czasie trwania strasz­nej wojny trzydziestoletniej!

Romantyzm

Wiek XIX - czas romantyzmu przyniósł ze sobą również na Śląsk nową harmonię, tysiąc pięknych melodii i nieby­wały rozkwit muzyki. Po „panowaniu" w kościołach Śląska muzyki włoskiej - napuszonej i teatralnej na scenie poja­wia się parę znakomitych osobistości, funkcjonujących jako Szkoła Wrocławska. Kompozytorzy związani z pierwszym kościołem Śląska, z katedrą wrocławską, jako kantorzy (ro­dzaj dyrektorów muzyki) wywarli ogromny wpływ na ży­cie nie tylko ówczesnych. Warto tu wymienić: J.I. Schna­bel, J.G. Clement, B. Hahn, M. Brosig, A. Greulich, M. Filke, S. Cichy, P. Blaschke. Dobry warsztat muzyczny, znakomite wykształcenie, głębokie zrozumienie zadań muzyki w Ko­ściele, zapewniło im niezapomniane miejsce w kulturze muzycznej. Wydaje się, iż słowo jest tutaj zbyt słabe, by od­dać i przedstawić ogromny wpływ jaki wywarli na współ­czesnych im ludzi, bardzo otwartych na muzykę i na jej hi­storię w ogóle.

Jeden przykład:

J.I. Schnabel (1767-1831) był tak sławnym i cenionym kompozytorem, iż nie tylko, że zapewniano mu nieśmier­telność, ale przypisano Mu szereg utworów innych kom­pozytorów, np. słynne na Śląsku Transeamus - wykonywa­ne po dziś dzień w kościołach w okresie Bożego Narodze­nia. Wszystko, co najpiękniejsze przypisano Schnablowi. Tymczasem, Transeamus było wykonywane w katedrze we Wrocławiu już 100 lat przed narodzeniem Mistrza. Mimo, że wszyscy oni pisali dobrą muzykę, twórczość ich poszła niestety w niepamięć. Brak publikacji o życiu i działalno­ści tych „wielkich", nie ma więc i renesansu ich twórczo. Wystarczyło zaledwie 50 lat milczenia wokół ich twórczo­ści! Ogromne pole do popisu ma nasze pokolenie, by z za­chowanych, pożółkłych kart rękopisów odtworzyć na nowo przepiękną muzykę i na wzór ewangelicznego gospoda­rza, „wydobywać ze skarbca" rzeczy nowe i stare. Chociaż­by ze spuścizny Schnabela i Cichego.

Z Grodkowa pochodzi jakże utalentowany Józef Elsner - bardzo płodny kompozytor, zmarły w Warszawie w 1854 roku. O ogromnej twórczości mistrza nie mówi się dzisiaj wcale. Znany jest jedynie jako nauczyciel Fryderyka Cho­pina.

Trzeba także wspomnieć, że w wielu miejscowościach powstał w XIX w. związek Cyciliański - „Caecilian Verein" (założony w 1868 r.) w Bambergu przez F. Witta. Hasłem związku było oczyścić muzykę kościelną ze świeckich naleciałości.

Oto bardzo pobieżny zakres dziejów muzyki na Śląsku. Śląsk - to nie tylko żyzna ziemia, nadzwyczaj pracowicie dobrzy ludzie, o głębokiej religijności, ale również ojczy­zna wielu twórców, wielu szlachetnych idei kulturalnych, otwartości na świat i autentycznych wartości. Znamienny jest tytuł śpiewnika, wydanego we wczesnym średniowie­czu "Silesia cantat"! Oby tak było do końca czasów...

Tekst ukazał się w Roczniku Głogóweckim Portret 2000. Publikacja w Głogówek Online za zgodą TMG.

Zmieniony: Niedziela, 13 Listopad 2011 16:03