Głogówek Online
 
24 | 06 | 2017
Zarys dziejów Franciszkanów w Głogówku na Śląsku Drukuj
Historia - Artykuły i Opracowania
Autor: Piotr Bielenin OFMConv   
Czwartek, 22 Listopad 2007 20:36
Kościół Klasztorny, zdj. M. Szała
Różne nazwy w różnych krajach nosi zakon św. Franciszka z Asyżu. Początkowo on i jego pierwsi towarzysze zwani byli pokutnikami z Asyżu. Sam Franciszek chciał, aby nazywano ich braćmi mniejszymi na znak solidarności z tzw. „minores”, czyli tymi którzy stali najniżej w ówczesnej hierarchii społecznej. Stąd też zarówno w Czechach, Polsce czy w Niemczech braci zaczęto nazywać minorytami od oficjalnej nazwy zakonu (Ordo Fratrum Minorum) albo franciszkanami od imienia ich założyciela. Zakon Braci Mniejszych już za życia św. Franciszka przeżywał ogromny rozwój. Od 1209 roku, zazwyczaj przyjmowanym jako początek zakonu, kiedy to Franciszek wraz z dwunastoma braćmi otrzymuje ustne zatwierdzenie reguły od papieża Innocentego III, do roku śmierci Świętego (1226) liczba braci mniejszych wzrosła do ponad pięciu tysięcy zakonników, ilości ogromnej wziąwszy pod uwagę liczebność ludności ówczesnej Europy[1]. Już w 1217 roku nastąpił podział zakonu na prowincje i wysłanie braci do krajów zaalpejskich. Pierwsza wyprawa do Niemiec i Węgier zakończyła się jednak niepowodzeniem. Bracia nie znali miejscowego języka oraz zwyczajów i często przez duchowieństwo lub panów feudalnych byli brani za heretyków. Dopiero druga wyprawa na tereny niemieckie kierowana przez brata Cezarego ze Spiry zakończyła się powodzeniem. W Niemczech zakon rozwijał się bardzo dynamicznie. Już w 1230 roku nastąpił podział na dwie prowincje: reńską i saską. Zwłaszcza prowincja saska była zainteresowana przeszczepieniem zakonu na Wschód. W 1232 przybyli bracia mniejsi do Pragi. Na Śląsk franciszkanie dotarli najprawdopodobniej wpierw do Wrocławia w 1233 roku. Potem nastąpił i tutaj bardzo szybki rozwój zakonu dzięki przychylności piastowskich książąt i miejscowych władz duchownych. Do końca XIII wieku będzie to aż dwadzieścia klasztorów franciszkańskich na terenie całego Śląska[2].

Należy wspomnieć o specyfice tworzenia nowych klasztorów franciszkańskich. Różni się ono znacznie od sposobu powstawania klasztorów mniszych: benedyktynów czy cystersów, które wymagało szeregu lat. Mnisi obejmowali klasztor gdy były ukończone budynki, a byt zakonników zapewniony przez odpowiednie nadania ziemi i ustalenie dochodów na utrzymanie opactwa. U franciszkanów ze względu na ideę ubóstwa odpadała potrzeba gotowego zaplecza i z góry zapewnionych środków na utrzymanie. Bracia mniejsi żyli z ofiarności społeczeństwa, w razie potrzeby uciekając się do kwesty. Franciszkanom więc, aby przybyć do miasta wystarczało jakieś tymczasowe zamieszkanie i obietnica terenu pod budowę przyszłego klasztoru i kościoła. Już wtedy zaczynali swoją działalność duszpasterską, która automatycznie pomagała znaleźć środki na podjęcie budowy. Oczywiście bywało, że powstanie konkretnego klasztoru związane było z pomocą materialną jakiegoś możnowładcy. Należałoby jednak w przypadku braci mniejszych mówić raczej o fundatorze zbiorowym, gdyż we wznoszonych klasztorach swój udział mieli również mniej zamożni feudałowie a także w znacznym stopniu bogacące się ówcześnie mieszczaństwo[3]. Na marginesie należy dodać, że powstanie zakonu braci mniejszych, jak i innych zakonów żebraczych (dominikanów i karmelitów) było możliwe dzięki dokonującej się wtedy przemianie socjalnej – dynamicznego rozwoju miast, bogacenia się mieszczan i wzrostu ich znaczenia społecznego i politycznego.

XIII wiek to czas intensywnego gospodarczego i kulturowego rozwoju Śląska. Franciszkanie trafili na pomyślny moment. Nowe klasztory powstają jak grzyby po deszczu. Już w 1238 roku w Pradze z upoważnienia generała zakonu br. Eliasza została utworzona została prowincja czesko-polska[4]. W organizacji życia franciszkanów prowincja odgrywa bardzo poważną rolę, to do niej a nie do poszczególnych klasztorów (jak to ma miejsce w zakonach mniszych) przynależą poszczególni bracia. Prowincja stanowi ramy życia franciszkanów, to w niej uzyskują formację zakonną i podejmują różnorodną działalność, zmieniając klasztory pobytu, ale pozostając w ramach tej samej prowincji. Prowincje, w celu ułatwienia zarządzania, dzieliły się na mniejsze jednostki grupujące po kilka klasztorów a zwane kustodiami. W XIII wieku na Śląsku istniały aż trzy kustodie (w nawiasach daty powstania klasztorów):

  • wrocławska z klasztorami: Wrocław (1234), Środa Śląska (1253), Świdnica (1245), Nysa (1257), Namysłów, Brzeg i Ziębice (wszystkie przed 1284)
  • złotoryjska: Złotoryja (1240), Zgorzelec (1249), Lwówek Śląski (1248), Legnica (1260), Krosno Odrzańskie (1272), Lubań (1273), Żagań (1284)
  • opolska: Opole (1248), Głogówek (1264), Bytom (1258), Wodzisław (1298),

oprócz tego klasztor w Głogowie (1257) należał do kustodii gnieźnieńskiej, a w Kłodzku (1247) do kustodii hralowo-hradeckiej[5].

Ustalenie składu narodowościowego w poszczególnych klasztorach franciszkańskich na Śląsku w XIII wieku napotyka na ogromne trudności[6]. Śląsk był obszarem pogranicza, leżał również na trasie przejścia z północy na południe i z zachodu na wschód Europy, tu krzyżowały się szlaki osadnicze, tutaj mieszały się wpływy polskie, czeskie, niemieckie. Należy również wspominać o kolonistach Walonach i Flamandach, którzy osiedlili się na Śląsku jeszcze przed Niemcami. Niemieckie osadnictwo, zapoczątkowane już w II połowie XII w. swój punkt kulminacyjny osiągnęło właśnie w XIII stuleciu. Przybysze osiedlali się szczególnie w większych ośrodkach handlowych[7]. Osadnicy wywierali znaczący wpływ na śląską kulturę, czerpiąc z niej te treści, które były im bliskie i adaptując je do swoich potrzeb, a zarazem własne zwyczaje dopasowując do miejscowych wzorów śląskich. W ten właśnie sposób na Śląsku wytworzyły się takie zjawiska kulturowe, które są w małym stopniu albo nawet wręcz nie znane w Polsce, Czechach czy Niemczech[8].

W czasie przybycia braci mniejszych na Śląsk antagonizmy narodowe nie zaznaczały się jeszcze wyraźnie. Wszystkie narody były złączone jedną chrześcijańską wiarą, trudno też mówić a jakiejś ściśle ukształtowanej świadomości narodowej, która była jeszcze w początkowym stadium rozwoju. Oprócz tego sprawy Kościoła górowały ponad interesami poszczególnych narodów. Dotyczyło to również zakonu franciszkanów. Minorytom przede wszystkim zależało na rozszerzaniu wiary chrześcijańskiej i zasięgu działalności zakonu, sprawy narodowościowe znajdowały się na dalszym planie. W gronie pierwszych śląskich franciszkanów byli bracia pochodzenia zarówno czeskiego, polskiego jak i niemieckiego, a co ciekawe najczęściej wywodzili się oni ze środowiska mieszczańskiego[9]. Istnieją również wzmianki o braciach innych narodowości pracujących na Śląsku. Dopiero druga połowa XIII wieku, czas prężnego rozwoju miast, fundowanych na prawie niemieckim i w oparciu o osadników niemieckich, doprowadza do konfliktów narodowościowych również wśród franciszkanów śląskich. Te wewnętrzne napięcia na tle narodowościowym nie były sprzyjającymi, aby wypracować jakąś nową, wspólną duchową linię, a to w połączeniu z krytyką humanistów i reformatorów kierowaną pod adresem życia zakonnego, doprowadziło pod koniec XV w. do kryzysu niegdyś kwitnących klasztorów franciszkańskich[10].

Grupa czeska odegrała niepoślednią rolę w zaszczepieniu zakonu na Śląsku i w Małopolsce. Czescy franciszkanie prawie przez cały wiek XIII byli w zgodzie z Polakami. Konflikt rozpocznie się w XIV, a nasili w XV wieku. Franciszkanie polscy stanowili na Śląsku liczniejszą grupę w porównaniu z czeskimi pobratymcami. Przyczyny tego stanu rzeczy były zróżnicowane. W pierwszym rzędzie przynależność Śląska do państwa polskiego a i ogromne wpływy polskie zarówno w życiu politycznym, gospodarczym, społecznym czy wreszcie na gruncie kościelnym. Śląsk z biskupstwem we Wrocławiu należał jednak do gnieźnieńskiej metropolii kościelnej. Wielu prowincjałów, a także gwardianów (przełożonych klasztorów) było Polakami.

Klasztor, zdj. A. Ciżmowski
Najliczniejszą grupę wśród franciszkanów na Śląsku stanowili jednak bracia pochodzenia niemieckiego. Przez pierwsze dziesięciolecia pobytu na Śląsku zgodnie współpracowali z braćmi pochodzenia słowiańskiego. Później jednak uwarunkowania polityczne, a także przewaga liczbowa spowodowały dążenia do oderwania części konwentów od prowincji polsko-czeskiej i przyłączenia ich do prowincji saskiej. Nieporozumienia narodowościowe wpłynęły na to, że kapituła generalna w Asyżu w 1269[11] roku zadecydowała o przeniesieniu kustodii złotoryjskiej do prowincji saskiej, zaś kapituła w Lyonie w1272 roku oderwała również kustodię wrocławską oddając ją także prowincji saskiej[12]. Wszystkie klasztory tych dwóch kustodii bardzo ucierpiały w czasach reformacji. Część zakonników się sekularyzowała i niektóre klasztory przestały istnieć, inne zaś uległy ostatecznej kasacie w 1810 roku podczas tak zwanej wielkiej sekularyzacji.

Odłączenie kustodii złotoryjskiej i wrocławskiej oznaczało dla prowincji czesko-polskiej utratę prawie całego Dolnego Śląska wraz licznymi klasztorami. Przy prowincji została kustodia opolska oraz klasztor w Głogowie przyłączony do kustodii gnieźnieńskiej. Klasztory te należały do prowincji polsko – czeskiej aż do 1517 roku kiedy to doszło ostatecznie do jej podziału i utworzenia odrębnej prowincji polskiej. Wtedy to kustodia opolska została rozwiązana, a jej klasztory bądź to zostały przekazane obserwantom bądź to przeszły do kustodii morawskiej, która wtedy weszła w skład prowincji austriackiej. Co ciekawe różne zakony należały do czesko-polskiej, polsko-czeskiej, polskiej lub saskiej prowincji. Czysto śląskiej prowincji nie posiadał żaden zakon[13]. Ta sytuacja dotyczyła także franciszkanów. Dopiero w 1754 powstała minorycka prowincja śląska ze wspólnot należących wcześniej do struktur morawskich i czeskich i należały do niej klasztory w Bytomiu, Wrocławiu, Kłodzku, Koźlu, Lwówku Śląskim, Wodzisławiu, Środzie Śląskiej, Głogówku, Opolu i Świdnicy[14]. Żywot tej prowincji był jednak niezwykle krótki, bo przerwała go sekularyzacja z początku XIX w.

Klasztor, zdj. A. Ciżmowski
Sam klasztor w Głogówku datowany jest na rok 1264[15]. Sprowadził ich tutaj książę opolski Władysław[16]. Głogówek musiał być już wtedy znaczącym ośrodkiem, gdyż bracia mniejsi zakładali swe klasztory w miejscach o dużym znaczeniu, dających szerokie pole do ich działalności. Zresztą świadczy o znaczeniu Głogówka fakt wyznaczenia miasta jako swojej drugiej, po Opolu, siedziby przez księcia Bolesława I, syna Władysława. Nie zachowało się zbyt wiele wiadomości na temat życia franciszkanów głogóweckich w XIII i XIV wieku. Musiał klasztor posiadać jednak znaczenie skoro kroniki wspominają o dwóch kapitułach prowincji czesko-polskiej, które odbyły się w Głogówku: 11 październiku 1285 i 4 października 1335 roku[17]. Biskup wrocławski Tomasz II w 1287 roku pisząc list do papieża Honoriusza IV, chwalił klasztor, że stosuje się do jego zarządzeń i zgodnie z nałożonym interdyktem nie odprawia uroczystych nabożeństw dopóki ekskomunikowany książę Henryk Probus przebywa w mieście[18]

Klasztor nosił wezwanie św. Franciszka z Asyżu. Należy przyjąć, że jego rozwój był podobny jak innych klasztorów minoryckich. Bracia prowadzili duszpasterstwo nadzwyczajne i pomocnicze, w życiu klasztornym koncentrowali się na wspólnej modlitwie i studiach. Głosili kazania, spowiadali w swoim kościele, a na zaproszenie także w innych kościołach[19]. Zakonnicy umieli sobie zjednać sympatie ludności, czego wyrazem są zapisy i fundacje. Wielu wiernych po śmierci pragnęło być pochowanymi w kościele franciszkańskim, zapisując darowizny na rzecz przyszłych mszy świętych czy wypominków. Duszpasterstwo prowadzono w dwóch językach polskim i niemieckim, a uwzględniano również życzenia i język ludności morawsko-czeskiej. Granica diecezji wrocławskiej i ołomunieckiej przebiegała zaledwie o kilkanaście kilometrów od Głogówka. Zakonnicy głogóweccy w wielu wypadkach wcześniej przebywali w klasztorach morawskich, i nawet w tych przypadkach, gdy nie był to ich język ojczysty potrafili się nim biegle posługiwać.

Również poziom umysłowy klasztoru głogóweckiego musiał być znaczny, świadczą o tym tytuły lektorów dogmatyki, jakie nosili niektórzy zakonnicy, a także bogaty księgozbiór konwentu[20]. Szczególne miejsce w historii kultury Śląska zajmuje pochodzący z Koźla franciszkanin Mikołaj. Urodzony ok. 1390 r. właśnie w Głogówku otrzymał swoją formację duchową, za którą wyraża wdzięczność w jednym z listów skierowanych do tamtejszego lektora[21]. Poczesne miejsce w historii Mikołaj z Koźla zapewnił sobie poprzez materiały jakie zawarł w swoim diariuszu. Rękopis Mikołaja z Koźla, pisany po łacinie, niemiecku, czesku (morawsku) i po polsku, jest rodzajem notatnika stworzonego w latach 1414 - 1417[22], do którego autor zapisywał wszystko to co jego zdaniem było potrzebne w pracy duszpasterskiej, kaznodziejstwie lub miało jakieś praktyczne znaczenie. Tak więc oprócz zagadnień teologicznych związanych z kaznodziejstwem i spowiednictwem, zagadnień liturgicznych i muzycznych (dzieło zawiera dwanaście nieznanych z innych źródeł hymnów liturgicznych), rękopis jest bogaty w wiedzę świecką. Mikołaj opisuje wydarzenie polityczne, wspomina między innymi o spaleniu Jana Husa, przytacza fakty ze swojego życia, porusza zagadnienia medyczne, wśród nich opisując jakie są objawy agonii. Mikołaj nie stroni i od lżejszej tematyki. Radzi na przykład w jaki sposób pisać listy, a nawet podaje recepturę jak sporządzić atrament[23]. Przepisuje wiersze, piosenki. Niektóre nawet frywolne, czego przykładem jest słynna Cantilena inhonesta, pierwsza piosenka zapisana na Śląsku w języku ludowym, która stała się przez długie lata przedmiotem sporów pomiędzy czeskimi, polskimi i niemieckimi badaczami średniowiecznej literatury. Językoznawcy do dzisiaj nie są zgodni czy pieśń ta to zabytek czeski czy staropolski[24].

Krótko mówiąc dzieło Mikołaja z Koźla pozwala poznać mentalność, zwyczaje mieszkańców, wydarzenia z Kościoła lokalnego i powszechnego, życie społeczne i polityczne jego epoki. Jest także świadectwem życia liturgicznego i kulturalnego franciszkanów śląskich. Wiele wskazuje na to, że niektóre utwory muzyczne zapisane przez Mikołaja, były skomponowane przez jego współbraci zakonnych. Diariusz świadczy również o ogromnej otwartości i znakomitym zmyśle obserwacyjnym autora. Dodać trzeba, że znaczna część jego zapisków powstała w czasie jego pobytu w głogóweckim klasztorze, w tym ostatnie sześćdziesiąt wpisów, a wśród nich wszystkie najważniejsze niemieckie teksty[25]. Mikołaj przebywał także w Ołomuńcu, Czasławie, Karniowie, Pradze, Opolu, Koźlu, Krakowie i Starym Sączu[26]. A w czasie pobytu w Głogówku wyruszył na kilku miesięczną pielgrzymkę do Rzymu i Asyżu[27].

Klasztor głogówecki na początku XV w. przeżywał ciężkie chwile związane z najazdem wojsk husyckich. W 1428 roku wojska husyckie zajęły miasto i podpaliły klasztor. Książę opolski Bolesław V sprzymierzywszy się z husytami wprowadził ich religię do miasta, wypędził zakonników i duchowieństwo katolickie, a majątek kościelny przejął pod swój zarząd. Wówczas to minoryci wraz z ówczesnym gwardianem, lektorem dogmatyki Piotrem uszli do Bytomia, mogli jednak zabrać ze sobą część paramentów i przyborów kościelnych[28].

Konwent długi czas stał pusty, do klasztoru jednak nadal rościli sobie prawo uszli zakonnicy, którzy już w marcu 1431 przenieśli się do nowo utworzonego klasztoru w niedalekim Koźlu, a ufundowanego właśnie dla zakonników wypędzonych przez burzę husycką z Głogówka i innych klasztorów czeskich. Klasztor stojący poza murami miasta, ufundowali książęta oleśnicko-kozielscy[29]. Wielki udział w całym przedsięwzięciu miał wygnaniec, gwardian głogówecki Piotr oraz prowincjał prowincji czesko-polskiej Jan Kmita. Synod bazylejski wyraził zgodę na utworzenie klasztoru, a zakonnicy zostali uroczyście wprowadzeni do miasta przez biskupa wrocławskiego[30]. Najprawdopodobniej przełożeństwo nowego domu objął były gwardian głogówecki Piotr, chociaż inni autorzy przypuszczają, iż pierwszym gwardianem był wspomniany wcześniej pochodzący z Koźla Mikołaj[31]. Klasztor kozielski musiał rozwijać się pomyślnie skoro już w 1448 doszło do założenia jego filii w pobliskich Głubczycach[32].

Franciszkanie czekali jednak na pomyślny moment, aby móc powrócić do opuszczonego klasztoru w Głogówku. W wykazie świętopietrza z roku 1447 figuruje wpis, że brak odpowiedniej wpłaty z Głogówka, bowiem sakramenty sprawują tam bracia mniejsi[33]. Ten fakt jak i  również datowane na ten sam rok świadectwo zakupu przez franciszkanów z Opola pasjonału dla współbraci z Głogówka[34], wskazywałyby na udzielenie przez Bolesława franciszkanom pozwolenia na powrót do opuszczonego klasztoru. Z drugiej strony wiele wskazuje na to, że pomimo ciążącej na nim ekskomuniki Bolesław cieszył się wsparciem ze strony miejscowych franciszkanów[35]. Być może, dlatego też Bolesław po jego śmierci w 1460 został pochowany we franciszkańskim klasztorze w Głogówku[36].

Ciekawy rozdział w dziejach klasztoru stanowi próba przyłączenia dotychczas konwentualnego w swej orientacji klasztoru głogóweckiego do frakcji obserwanckiej. W ufundowanym dla uchodźców z Głogówka klasztorze kozielskim według decyzji biskupa wrocławskiego Konrada z roku 1535 miało obowiązywać przestrzeganie reguły w duchu obserwanckim. Również należące do tego samego wikariatu klasztory w Bytomiu i Głubczycach miały zostać ufundowane dla obserwantów. I choć niektórzy autorzy również głogóweckiemu klasztorowi również należącemu do owego wikariatu przypisują przynależność do obserwancji po refundacji, należy w to wątpić. Świadczyłby o tym fakt, że wikariusz Mikołaj z Kłodzka podczas kapituły obserwantów przybył do św. Jana Kapistrana i dopiero prosił o przyjęcie klasztorów wspomnianego wikariatu do obserwancji kapistrańskiej. Kapistran stanowczo odmówił przyjęcia klasztoru w Głogówku, ponieważ tamtejsi bracia nie uznawali ekskomuniki nałożonej na księcia Bolesława[37]. Klasztor więc pozostał nadal opcji konwentualnej.

W czasie wielkiego pożaru miasta Głogówka w 1478 roku spłonął również klasztor, odbudowano go 1480 roku. Klasztor ten przetrwał najdłużej ze wszystkich górnośląskich podczas reformacji protestanckiej, bo aż niemal do końca XVI wieku. Miasto wówczas stało się protestanckie. W 1565 roku miasto sprzedało klasztor za pięćdziesiąt talarów. Kościół franciszkański objęli w posiadanie luterańscy kaznodzieje. Część zakonników przeszła na protestantyzm, inni opuścili miasto przenosząc się do innych klasztorów. Ostatni zakonnik, który nie uznał sprzedaży i pozostał w Głogówku, zmarł 29 czerwca 1579 roku[38].

Domek Loretański, zdj. A. Ciżmowski
Chociaż katolicki ród Oppersdorfów zarządzał Głogówkiem już od 1562, a w 1595 Jerzy II Oppersdorf nabył miasto na własność, dopiero za rządów jego syna Jana Jerzego, zwanego Jerzym III stał się możliwym powrót franciszkanów do miasta. Jerzy III w 1620 roku odkupił budynki klasztorne, a w 1628 osadził w nich franciszkanów, którzy w latach 1629-1630 odbudowali kościół i klasztor[39]. 7 grudnia 1630 roku biskup pomocniczy wrocławski Johann Balthasar Liesch von Hornau dokonał konsekracji ufundowanego przez Jerzego III Domku Loretańskiego, zbudowanego jako odrębna kaplica poza kościołem[40]. Kto wie czy właśnie nie opieka nad Domkiem Loretańskim była przyczyną ponownego sprowadzenia minorytów do miasta, wszakże to właśnie oni byli opiekunami Świętego Domku we włoskim Loreto, tym bardziej, że początkowo Jerzy III planował osadzenie w Głogówku jezuitów lub kapucynów.
 
Boży Grób, zdj. A. Ciżmowski
W 1634 roku Jerzy III ufundował obok klasztoru franciszkanów replikę Grobu Bożego z Jerozolimy, owoc jego wyprawy do Ziemi Świętej. I tu można dostrzec związek z franciszkanami, gdyż to właśnie bracia mniejsi do dzisiaj są opiekunami Bożego Grobu w Jerozolimie[41]. Oczywiście te dwie fundacje miały ogromny wpływ na religijność mieszkańców Głogówka i okolic. Niestety sytuacja polityczna i gospodarcza nie sprzyjała rozszerzeniu zasięgu ich oddziaływania. Był to czas wojny trzydziestoletniej. Miasto kilkakrotnie zostało zajęte przez wojska różnych nacji, pobierających kontrybucje i rabujących mieszkańców. Dodatkowym nieszczęściem był pożar w 1633 roku, który zniszczył dwie trzecie miasta, a także zaraza w 1645 roku, która zdziesiątkowała mieszkańców. Ucierpiał również klasztor i kościół franciszkański. W 1636 roku podjęto odbudowę, a nawet rozbudowano klasztor i kościół w obręb, którego włączono Domek Loretański. Niestety w 1643 kościół i klasztor zostają spustoszone przez wojska szwedzkie. Jerzy III jeszcze raz podjął odbudowę, przeznaczył nowe fundusze na usunięcie strat, a nawet jak poprzednim razem kościół rozbudowano poszerzając go o kaplicę poświęconą św. Antoniemu Padewskiemu, minorycie współczesnemu św. Franciszkowi, jednemu z największych świętych Kościoła[42]. W roku 1649 na okazałej wieży, która przylegała do kościoła od strony zachodniej, a została zbudowana bezpośrednio nad stokiem skarpy, zawieszono ogromny dzwon zwany Dzwonem Ósmej Godziny[43]. Nieszczęścia jednak nadal nie omijały zespołu klasztornego franciszkanów, padł on ofiarą kolejnego pożaru w 1665 roku. I znowu przy nakładzie ogromnych środków obiekt został odbudowany.

Druga połowa XVII wieku i cały wiek XVIII to okres znacznego dobrobytu miasta. Świetność miasta znalazła odbicie również w budowlach franciszkańskich. Tak jak i całe miasto zaczęły one przyjmować coraz bardziej barokowy charakter. Przyczyniło się do tego kolejne nieszczęście, pożar miasta z 1765 roku. Wprawdzie miasto, a w tym i kościół i klasztor franciszkański odbudowano, korzystając z usług malarza Sebastiniego i rzeźbiarza Schuberta, ale był to już zmierzch świetności miasta jak i tutejszych minorytów. Nowe stulecie powitało miasto kolejnymi klęskami. W 1800 spustoszył je huragan, rok 1805 był czasem ogromnego głodu, a następnie szalejącej epidemii. W 1807 roku w mieście stanęły wojska napoleońskie. W 1810 roku podczas wielkiej sekularyzacji został skasowany i głogówecki klasztor franciszkanów[44]. Rok później ostatni zakonnicy opuścili miasto, które bez mała od pięciu i pół wieka prawie nieprzerwanie było ich domem.

Kościół Klasztorny, zdj. A. Ciżmowski
Franciszkanie powrócili do Głogówka dopiero po stu trzydziestu pięciu latach, w październiku 1945 roku. W 1946 roku objęli również administrację parafii[45], którą zarządzali do 1992 roku, kiedy to biskup opolski oddał ją w zarząd księżom diecezjalnym. W 1945 roku franciszkanie, należący do krakowskiej prowincji, objęli tylko jedno skrzydło klasztoru od strony kościoła. Reszta stanowiła własność miasta i znajdowały się w niej mieszkania, a także warsztaty stolarskie. W latach 1948-1952 mieściło się w klasztorze franciszkańskie niższe seminarium duchowne, rozwiązane przez władze komunistyczne. Na początku lat sześćdziesiątych o mało nie doszło do odebrania przez władze franciszkanom nawet tej małej części klasztoru, którą zajmowali. Dzięki nieugiętej postawie władz prowincjalnych z Krakowa, a także odwołania z Głogówka niektórych zakonników ostatecznie do tego nie doszło. W 1963 roku ponownie erygowano, to znaczy prawnie ustanowiono klasztor czyli wspólnotę zakonną. W latach osiemdziesiątych zmieniła się sytuacja polityczna i w grudniu 1983 roku cały klasztor, będący już wtedy w opłakanym stanie, został przekazany franciszkanom. Podjęto gruntowną odbudowę całej budowli, przywracając jej zakonny charakter. Wielkie prace remontowe przy tym obiekcie trwały do końca lat osiemdziesiątych.

W 1989 roku w Głogówku odbyła się kapituła krakowskiej prowincji franciszkańskiej, tak jak przed stuleciami do miasta zjechali się zakonnicy z całej prowincji, aby radzić o jej przyszłości i wybrać nowego prowincjała. Klasztor stał się również siedzibą wpierw postulatu, a następnie junioratu zakonnego, czyli domu formacyjnego dla młodych zakonników bezpośrednio po pierwszych ślubach zakonnych i przygotowujących się przez kilka lat do złożenia ślubów na całe życie i przyszłą pracę w klasztorach. Od 1996 roku w klasztorze głogóweckim mieści się prenowicjat, pierwszy etap formacji dla młodych ludzi wstępujących do zakonu. Przez rok czasu rozpoznają oni swoje powołanie, zapoznają się z życiem franciszkańskim i podejmują studia filozoficzno-teologiczne na tzw. roku propedeutycznym.

Klasztor tętni życiem. W kościele klasztornym prowadzone jest duszpasterstwo, również z uwzględnieniem specyfiki franciszkańskiej (III Zakon św. Franciszka, Rycerstwo Niepokalanej). Jak przed wiekami na święto Porcjunkuli przybywają wierni z Głogówka i całej okolicy. Domek Loretański dla wielu jest oazą ciszy i miejscem intymnej rozmowy z Bogiem. Od 2001 codziennie o ósmej rano Dzwon Ósmej Godziny, który po prawie sześćdziesięciu latach powrócił do Głogówka z wywiezienia w czasie wojny w głąb Rzeszy, na nowo wzywa do pamięci modlitewnej o zmarłych. Na Boże Narodzenie franciszkanie wraz z młodzieżą na wzór św. Franciszka i jego pasterki w Greccio organizują żywą szopkę. Do furty klasztornej często pukają potrzebujący pomocy zarówno duchowej jak i materialnej. Zakonnicy starają się także w aktywny sposób uczestniczyć w życiu miasta, również na płaszczyźnie kulturalnej czy społecznej. Klasztor i jego mieszkańcy nieodmiennie wpisani są w krajobraz miasta, ich miasta. I tak jak przed wiekami współtworzyli jego początki, tak również w miarę swoich możliwości pragną uczestniczyć w jego „dzisiaj”, tak aby to miasto budowało lepsze jutro, ku chwale Bożej i pożytkowi ludzi.


[1] por. Wawrzyniec Di Fonzo, Bracia Mniejsi Konwentualni, Niepokalanów 1988, ss. 40-46

[2] por. Tadeusz Szafrański, Klasztory franciszkańskie na Śląsku w XIII w. i ich przynależność organizacyjna, w: Roczniki Humanistyczne, t. VII, zeszyt 2, Lublin 1960, s. 173.

[3] por. Antoni Zwiercan, Franciszkanie w Krakowie, w: W nurcie franciszkańskim 1(1987), Kraków, s. 19n.

[4] por. Symeon Barcik, Franciszkanie w Polsce. Pierwszy etap rozwoju – XIII w., w: W nurcie franciszkańskim 4(1995), Kraków, s. 174n.

[5] por. Symeon Barcik, Franciszkanie na Dolnym Śląsku po II wojnie światowej, w: W nurcie franciszkańskim 8(1999), Kraków, s. 190.

[6] por. Cezary Baran, Sprawy narodowościowe u franciszkanów śląskich w XIII w., Warszawa 1954, s. 46.

[7] por. Werner Marschall, Historia biskupstwa wrocławskiego, w: Wspólnoty życia duchowego i ruchy religijne w diecezji wrocławskiej, w: Dziedzictwo i posłannictwo śląskiego Kościoła, Piechowice 2001, s. 25

[8] por. Dorota Simonides, Archaizmy kulturowe na śląskim pograniczu, w: Pogranicze jako problem kultury, Opole 1994, s.20.

[9] por. Jerzy Kłoczowski, Bracia Mniejsi w Polsce średniowiecznej, w: Zakony franciszkańskie w Polsce, Kraków 1983, t.I, cz. 1, s. 23.

[10] por. Joachim Köhler, Wspólnoty życia duchowego i ruchy religijne w diecezji wrocławskiej, w: Dziedzictwo i posłannictwo śląskiego Kościoła, Piechowice 2001, s. 111.

[11] tamże, s. 39.

[12] por. John B. Freed, Dzieje saskiej prowincji franciszkanów w XIII w., w: Zakony franciszkańskie w Polsce, Kraków 1983, t.I, cz. 1, s. 215.

[13] por. Joachim Köhler, Wspólnoty, s. 111.

[14] tamże, s. 119.

[15] por. Kronika Fürstenhaina, w: Zakony franciszkańskie w Polsce, Kraków 1983, t.I, cz. 2, s. 452.

[16] por. Heinrich Schnurpfeil, Geschichte und Beschreibung der Stadt Oberglogau, Oberglogau 1860, s. 16.

[17] por. Kronika Fürstenhaina, ss. 453 i 456.

[18] por. Cezary Baran, Sprawy, s. 34n.

[19] por. Kamil Kantak, Franciszkanie, t. 1., s. 325.

[20] por. Krystyna Zawadzka, Problem bibliotek franciszkańskich na Śląsku, w: Zakony franciszkańskie w Polsce, Kraków 1989, t. I, cz. 2, ss. 139; 147-153.

[21] por. Hans Enden, Nikolaus von Cosel, w: Schlesien. Eine Vierteljahreschrift für Kunst, Wissenschaft und Volkstum, 1960 (V) 2, s. 81.

[22] por. Albert Szyndzielorz, Zarys życia muzycznego w Głogówku do 1945 r., w: Ziemia Prudnicka – Rocznik 2002, Prudnik 2002, s. 43.

[23] por. Jerzy Kowolik, Śląska twórczość poetycka w rękopisie Mikołaja z Koźla, (praca magisterska ATK), Warszawa 1974, s. 8.

[24] por. Dorota Simonides, Archaizmy, s. 23.

[25] por. Piotr Bielenin, Franciszkanin Mikołaj z Koźla i jego Diariusz, w: Studia Franciszkańskie 14, Poznań 2004, s. 195n.

[26] por. Dorota Simonides, Archaizmy, s. 23.

[27] por. Hans Enden, Nikolaus, s. 83.

[28] por. Kamil Kantak, Franciszkanie, t. 1., s. 325n.

[29] por. Josef Grőger, Kościoły, klasztory i kaplice na terenie miasta i dawnej twierdzy Koźle, Góra Św. Anny 2004, s. 42.

[30] por. Gabriela Wąs, Klasztory franciszkańskie w miastach śląskich i górnołużyckich XIII – XVI w., s. 100n.

[31] por. Hans Enden, Nikolaus, s. 84.

[32] por. Gabriela Wąs, Klasztory franciszkańskie, s. 102.

[33] por. Registrum denarii sancti Petri in archidiaconatu Opoliensis sub anno domini 1447 per dominum Nicolausu Wolff decretorum, w: Die Rechnung über den Peterspfennig im Archidiakonat Oppeln 1447 von H. Markgraf., Zeitschrift des Vereins für Geschichte und Alterthum Schlesiens. Band 27.

[34] por. Johannes Preisner, Günter Hauptstock, Geschichte der Stadt Oberglogau, Band 1, s. 126.

[35] por. Gabriela Wąs, Klasztory franciszkańskie, s. 102.

[36] por. Kazimierz Jasiński, Franciszkańskie pochówki Piastów, w: Zakony franciszkańskie w Polsce, Kraków 1989, t. I, cz. 2, s. 186.

[37] por. Gabriela Wąs, Klasztory franciszkańskie, s. 102, 110.

[38] por. Kamil Kantak, Franciszkanie, t. 1., s. 326.

[39] por. Henryka Młynarska, Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Głogówku, Głogówek 2001, s. 9.

[40] por. Peter Mras, Das Oberglogauer Loretohaus, w: Oberschlesisches Jahrbuch 1990, Berlin 1990, s. 47.

[41] por. Barbara Grzegorczyk, Jan Jerzy III Oppersdorff – żywot i dokonania, w: Rocznik Głogówecki. Portret 2000, s. 64n.

[42] por. Symeon Barcik, Sanktuarium Loretańskie w Głogówku, Malnia 1995, s. 4., s. 4.

[43] por. Albert Szyndzielorz, Historia Dzwonu Ósmej Godziny z kościoła klasztornego w Głogówku, w: Rocznik Głogówecki. Portret 2000, s. 84.

[44] por. Symeon Barcik, Sanktuarium, s. 5.

[45] por. Symeon Barcik, Krakowska Prowincja Franciszkanów po drugiej wojnie światowej (1945-1990), w: W nurcie franciszkańskim 7 (1998), s. 299.

Artykuł jest rozszerzoną wersją tekstu, który pojawił się w Portrecie Głogóweckim 2000. Publikacja w Głogówek Online za zgodą autora.

Zmieniony: Piątek, 22 Marzec 2013 09:30