Głogówek Online
 
21 | 09 | 2017
Legenda o wesołym smoku Drukuj
Historia - Legendy
Autor: Stanisław Jaszczyszyn   
Poniedziałek, 24 Sierpień 2009 20:16

Wesoły Smok, zdj. Ł. SzałaHistoria ta wydarzyła się dawno, bardzo dawno, w okresie wojny trzydziestoletniej. Glogovia - Głogówek, małe miasteczko na bursztynowym szlaku, zbudowane na nasłonecznionej skarpie pradoliny rzeki Osobłogi, gościło wielu podróżników.

Uprawiano tu winorośl, z której wyrabiano wspania­łe wino gronowe, śladem tego jest kiść winogron umiesz­czonych w herbie miasta.

Wino magazyno­wano w wybudowa­nych pod miastem tunelach, które mo­gły służyć również jako kryjówka przed prześladowcami. Wraz z zaciężnym wojskiem szwedz­kim przywędrował też do nas wielki obieżyświat – Złoty Smok o Trzech Głowach. Był to chyba jedyny na świecie wesoły smok i na do­datek poliglota. Jednocześnie mógł mówić trzema różny­mi językami. Bardzo lubił dzieci, którym pozwalał się gła­skać po trzech głowach i jednocześnie śpiewał im piosen­ki trzema różnymi głosami.

Często prowadził z sobą niesamowite dysku­sje przekrzykując się na­wzajem. Grał również w szachy i karty jednocze­śnie bardzo się denerwo­wał, gdy przegrywał sam ze sobą.

Kiedyś, gdy przebywał w Tawernie, stracił głowę dla córki oberżysty, na szczęście dwie głowy po­mogły mu się odnaleźć. Bardzo lubił pić wino gro­nowe, które dodawało mu energii. Najtrudniejsze dla niego było to, że po wypi­ciu wina widział poszóstnie, przez co do domu wracał zmęczony nad ranem, z tru­dem odnajdując drogę.

Jak głosi legenda, pochodził z bardzo dalekiego kraju, który zamieszkiwali wielcy podróżnicy - Wikingowie. Kie­dyś, po kolejnym wieczorze spędzonym w piwnicy Tawer­ny przy ulicy Zamkowej, pomylił wyjścia i widząc poszóstnie, zagubił się w podziemiach miasta. Oczywiście, nigdy więcej go nie widziano, bo licznie tam zmagazynowane wino utrudniało mu wędrowanie po podziemiach.

Czasami słyszę jego śpiew, mam nawet butelkę, po do­brym gronowym winie, którą zagubił.

Aby nie zaginęła po nim pamięć, utrwaliłem jego wize­runek w metalowej postaci smoka umieszczonej nad wej­ściem do Tawerny.

moim dzieciom
Beacie, Tomkowi i nowonarodzonemu Gabrysiowi
Oberżysta i sympatyk Złotego Smoka Stanisław Jaszczyszyn

Artykuł ukazał się w Roczniku Głogóweckim 2000. 

Zmieniony: Poniedziałek, 24 Sierpień 2009 20:52