Głogówek Online
 
23 | 04 | 2017
Bractwo Strzeleckie w Głogówku w świetle regulaminu z 1647 roku Drukuj
Organizacje - Bractwo Strzeleckie
Autor: Urszula Zajączkowska   
Czwartek, 27 Wrzesień 2007 17:47

Działalność bractw strzeleckich ma wiekową historię. Tworzenie się tych organizacji w średniowiecznych miastach wiąże się z rozwojem struktur samorządowych oraz z obowiązkiem obrony spoczywającym na mieszkańcach. Rolą każdego bractwa było utrzymanie sprawności bojowej jej członków. Raz w roku organizowane były zawody strzeleckie, podczas których wybierano zwycięzcę, który otrzymywał na rok tytuł „króla”. Strzelano zazwyczaj do tarczy drewnianej lub blaszanej. W Polsce najczęściej był to kurek, czyli kogut, stąd też bractwa te powszechnie nazywane były bractwami kurkowymi, a zwycięzca nosił nazwę „króla kurkowego”. Bractwa skupiały w swoich szeregach rzemieślników i kupców. Członkowie bractwa oprócz ćwiczeń musieli także opłacać składki, zadbać o odpowiedni strój i broń, z której obowiązywało w danym bractwie strzelanie.  Organizacje te stały się z czasem ważną częścią kultury mieszczańskiej, a coroczne wybory króla strzelców były dla mieszkańców miast oczekiwanym wydarzeniem.

Na Śląsku bractwa strzeleckie zakładane były przez mieszczan już w XIII wieku. Pierwsza wzmianka na ten temat pochodzi z roku 1286, kiedy to w Świdnicy odbyło się  strzelanie z kuszy do ptaka na żerdzi „dla uciechy mieszkańców i na użytek w razie wojny”.

Od czasów wynalezienia prochu strzelniczego podejmowane były próby strzelania przy pomocy rusznic lub hakownic. W niektórych miastach ćwiczono strzelanie z kusz i broni palnej np. w roku 1466 Wrocławskie Bractwo Strzeleckie kilkakrotnie w ciągu roku ćwiczyło strzelanie z kusz i hakownic przez co dysponowało lepszym przygotowaniem i umiejętnościami w celu ochrony wspólnego dobra i obrony  Wrocławia.

O początkach bractwa strzeleckiego w Głogówku wiemy niewiele. Pierwsza pewna informacja o jego istnieniu pochodzi z roku 1612, kiedy to w Nysie tamtejsze bractwo strzeleckie zorganizowało na cześć biskupa wrocławskiego, arcyksięcia Karola Habsburga uroczystość strzelecką, na którą zaproszone zostało również Bractwo Strzeleckie z Głogówka. W strzelaniu  wzięło udział trzech przedstawicieli głogóweckiego bractwa: Bastel Gappal, Adam Rotter  i Jean Janocha. Królem kurkowym tych zawodów został Bastel Gappal z Głogówka.

O wcześniejszej historii bractwa głogóweckiego świadczą jedynie wzmianki w dokumentach. Taki zapis zawierał głogówecki herbarz bractwa, wspominający istniejącą w XV i XVI wieku kompanię strzelecką. Kolejnym dowodem była tarcza bractwa z napisem informującym o utracie przez bractwo wszystkich klejnotów w roku 1643, kiedy to w czasie najazdu Szwedów na Głogówek, aby uniknąć grabieży, zamiast pieniędzy przekazano Szwedom wszystkie srebrne tarcze bractwa.”

W okresie międzywojennym historią bractwa zajmował się kierownik głogóweckiego muzeum Josef Strecke, który ustalił, że najstarszy zachowany regulamin tutejszego bractwa pochodził z roku 1647 i został sporządzony na polecenie hrabiego Georga III von Oppersdorffa. Statut ten wydrukowano w drukarni Oppersdorffa. Jeden z egzemplarzy wraz z dołączoną papierową pieczęcią hrabiego przechowywany był w archiwum miejskim w Głogówku i w okresie międzywojennym pokazany został w miejscowym muzeum.

Pełną wersję regulaminu opublikowano w 1929 roku w kalendarzu głogóweckim. Przytoczyć warto pewne fakty z tego regulaminu:

„Już przed wielu laty zapoczątkowano zwyczaj strzelania z dział zarówno corocznie podczas strzelania królewskiego jak i cotygodniowo na wałach miejskich podczas strzelania do tarczy jako ćwiczeń i jest to do dzisiaj kontynuowane o ile dopuszczają to trudne warunki wojenne.”

Z tych słów wynika jednoznacznie, że strzelanie królewskie odbywało się na miejskim pastwisku, natomiast cotygodniowe strzelanie na wale  – przed Bramą Kozielską. Ponieważ ówczesnym ćwiczeniom strzeleckim towarzyszyło wiele zamieszania, za zgodą hrabiego wydano nowy regulamin, nad którego dokładnym przestrzeganiem miał czuwać burmistrz i rada miasta. Obowiązkiem Rady było wyznaczenie  i zaprzysiężenie dwóch najstarszych strzelców, do których należało zbieranie składek strzeleckich i rozliczanie wydatków poniesionych na nagrodę dla króla. Nagrodą na zawodach były cynowe naczynia.

Rada miała także obowiązek dostarczyć antałek piwa dla zaspokojenia pragnienia strzelców podczas uroczystego strzelania. Wybór gatunku piwa należał do Rady.

We wtorki Zielonych Świąt, przy ładnej pogodzie, odbywał się uroczysty przemarsz bractwa na pastwisko, gdzie przeprowadzano zawody w strzelaniu. Odległość od celu wynosiła 160 kroków. Kto oddał do kura najlepszą serię strzałów (trzy strzały) zostawał w danym roku królem i w uroczystym pochodzie odprowadzony  był do domu starego króla, lub tam, gdzie zamówił  biesiadę.

Stary król w tym dniu winny był w zależności od swojej zamożności, ufundować jedną potrawę i srebrny klejnot (medalion) na  srebrnym naszyjniku. Aby móc spełnić to zobowiązanie w następnym roku, nowy król otrzymywał następującą pomoc:

  • od rady 6 talarów do 36 groszy i ćwierć wołowiny
  •  mógł on uwarzyć piwo z 18 korców własnej pszenicy i sam sprzedać w wybranym przez siebie czasie
  •  na rok swego królowania był  zwolniony ze składek strzeleckich
  • do niego należało koszenie okopu wałów miejskich (skoszona trawa była jego pożytkiem)
  • był wolny od wszystkich podatków, kontrybucji i innych obciążeń z wyjątkiem podatku od spadków.
  • jeżeli królem zostałby ktoś obcy musi zaręczyć przed objęciem godności króla, że wykona srebrną zawieszkę do łańcucha i przygotuje zwyczajowy posiłek.

Z regulaminu wynika, że wprawianie się w strzelaniu odbywało się co niedzieli według ustalonego porządku, który nakazywał uczestnictwo w tych ćwiczeniach dwóm osobom z poszczególnych cechów. Regulamin wymienia cech: rzeźników, krawców, szewców, poszewkarzy, kowali, sukienników i solarzy. Obowiązek udziału w ćwiczeniach spoczywał też na członkach Rady. Wszyscy musieli zebrać się około godziny 12 przy wałach, aby o godzinie 13 rozpocząć strzelanie. Ten kto się nie stawił lub spóźnił i nie podał odpowiednio wcześnie przyczyny nieobecności zapłacić musiał karę w wysokości 12 groszy.

W przypadku, kiedy królem mógł zostać strzelec niezbyt majętny, regulamin dopuszczał rezygnację z ostatecznego strzału na rzecz innej osoby, która nie powinna mu odmówić. Zwycięstwo pociągało za sobą wydatki, którym mógł sprostać jedynie strzelec dobrze sytuowany.

Karano także tych, którzy przeszkadzali podczas strzelania np. wyśmiewając się ze strzelających. Oni także musieli zapłacić grzywnę, a kiedy nie mieli pieniędzy wymierzano im karę chłosty (jedno uderzenie za każdy grosz).

Regulamin określał też bezpieczeństwo uczestników. Nie wolno było nabijać strzelby w pobliżu ludzi i ani kierować broni w stronę ludzi. Strzelec stojący za aktualnie strzelającym nie może napinać kurka lub zapalać lontu.

Wał, na którym odbywały się ćwiczenia musiał być odgrodzony, a mieszkający w sąsiedztwie powinni posiadać płoty.     

Regulamin strzelecki z roku 1647 stanowił również, że utracone przez bractwo srebrne przedmioty będą musiały być stopniowo uzupełnione. Fragment ten brzmiał następująco: „Ponieważ skarby strzelców zostały z woli całego miasta zabrane przez Szwedów, miasto jest winne wynagrodzenia im tej straty.”

Na dobry początek  taki klejnot z naszyjnikiem ofiarował hrabia Oppersdorff z adnotacją „że po wcześniejszym zastawieniu wszystkich sreber u Szwedów ta zawieszka z datą „1643” ponownie jest pierwszą, którą cieszy się bractwo strzeleckie”. Strecke w 1934 roku opisał ten klejnot. Na zawieszce przedstawione były dwie głowy będące podobizną cesarza Ferdynanda III Habsburga i Georga III Oppersdorffa oraz napis o wydarzeniu z 1643 roku. Zamieszczona była też informacja o odbytych w 1646 roku zawodach, na których rusznikarz Tobias Reimer został królem strzelców

Strzelanie królewskie w Głogówku było tak jak i w innych miastach świętem ludowym, festynem dla wszystkich mieszkańców. Aby utrzymać porządek podczas  strzelania na wałach musiały pojawiać się zamiennie każdej niedzieli do dnia św. Mikołaja po jednej osobie z rady i z izby ławniczej. Ćwiczenia strzeleckie należały wówczas do nieodzownych obowiązków obywatelskich.

O stroju głogóweckich strzelców z tego okresu nic nie wiemy. Regulamin nie określa ubioru strzelców. Znany jest dopiero strój z 1776 roku.

Bractwo strzeleckie oprócz doskonalenia się w strzelaniu udzielało się też w życiu religijnym miasta. Stare rachunki miejskie z lat 1659/60, 1661 i 1701 zawierają wydatki, z których wynika, że bractwo strzeleckie już od dawna wyróżniało się udziałem w czasie procesji Bożego Ciała. Wynika to także ze statutu religijnego hrabiego Georga III Oppersdorffa z 9. kwietnia 1629 roku, w którym przypisano miejsce w procesji „muszkieterom cechu”.  W tym dniu z oflagowanej wieży ratuszowej słychać było trębaczy i kotły wojskowe.  Strzelanie z moździerzy odbywało się na specjalnie wyznaczonym miejscu. „Hrabia zobowiązuje się za siebie i swoich potomków po wszystkie czasy do pomocy w wysokości 30 guldenów na światło, pochodnie i trąby. Reszta powinna zostać zapłacona przez ratusz z kasy gminnej”.

Zawieszone w czasie wojny 30-letniej strzelanie królewskie zostało ponownie  ustalone regulaminem w 1647r. Kosztów królewskich nie ponosiło bractwo, lecz miasto, ponieważ było one zobowiązane do wielkiej wdzięczności strzelcom jako wojsku wyborowemu obrony obywatelskiej. Do roku 1662 życie zarobkowe miasta musiało ulec znacznej poprawie, ponieważ kasa miejska mogła wypłacić nawet zaległy deputat królewski za lata 1661 i 1662. Piwo królewskie warzyło w znacznej części samo miasto. Wiele antałków piwa, które zostały kupione, sprowadzono od samodzielnych wytwórców  z upoważnionych do jego warzenia uprzywilejowanych domów.