Głogówek Online
 
18 | 10 | 2017
Głogówecki tygiel Drukuj
Ziemia Głogówecka - Artykuły i Felietony
Autor: Tadeusz Jeszka   
Sobota, 13 Lipiec 2013 15:49

Śląsk to bardzo ciekawy region. Chociaż dzisiaj słychać o nim najczęściej w kontekście degradacji środowiska i problemów przemysłowo - rolniczych, w przeszłości był bardzo „łakomym kąskiem”, leżącym w sferze zainteresowania władców Polski, Czech i Niemiec. Nic więc dziwnego, że ta dzielnica przechodziła z rąk do rąk. Leżący na jej terenie Głogówek, był od początku XVI wieku pod panowaniem Piastów Śląskich, później Hohenzollernów, Habsburgów, a w końcu Oppersdorfów. Stał się zatem siłą rzeczy narodowościowym tyglem i miejscem przenikania się kultur. Proces ten nie został zainicjowany zmianami przynależnościowymi, jest on znacznie starszy. Miasto, które prawa miejskie otrzymało w 1275 roku, leżało przecież na słynnym szlaku bursztynowym. Należy zatem przypuszczać, iż mieszkańcy mieli kontakt z ciągnącymi się po bałtycki jantar kupcami rzymskimi. Na pewno z przybyszami handlowali, słuchali nowin „ze świata”. Wraz z procesem kolonizacji, Śląsk wszedł w sferę zjawisk kultury Zachodu. Sytuację ułatwiła postawa Piastów Śląskich dostrzegających korzyści płynące z przełamywania lokalnej izolacji i oczywiście średniowieczny uniwersalizm, wnoszony przez rosnący w znaczenie Kościół.

Ratusz w Głogówku - zdj. Maciej PagaczUlica Zamkowa - zdj. Łukasz Szała

Już sam układ głogóweckiej starówki jest bardzo typowy i przypominający inne, czasem o wiele większe miasta. Czworoboczny plac, będący centrum, z odchodzącymi od niego głównymi ulicami, a zwieńczonymi bramami, nawiązuje do tradycji rzymskich obozów warownych. Typowe są budowle powstające w mieście, odpowiadające ówcześnie panującym stylom i prądom: gotycki kościół farny, renesansowy ratusz, rokokowe kamieniczki. Wszystko to wynika ze specyfiki regionu, znajdującego się jak już wspomniałem pod różnorodnymi wpływami. Zamek, reprezentuje styl będący wypadkową manieryzmu północnowłoskiego i niderlandzkiego oraz lokalnej tradycji, zaś kaplica Oppersdorffów stanowiąca bardzo ważną część kolegiaty, zdradza za sprawą sieciowego sklepienia i rzeźb wspornikowych, szkołę parlerowską, nazywana od nazwiska jej założyciela Czech - Piotra Parlera. Rozkwit gotyku na Śląsku, jest zresztą związany z nasilającymi się wpływami czeskimi. Wszak Praga, pod rządami Karola IV, to jeden z najważniejszych ośrodków kulturowych Europy.

Materialnym dowodem różnorodności kulturowej Głogówka są jego nekropolie. Obok cmentarza rzymskokatolickiego, jest również ewangelicki. Protestantem, gorliwie szerzącym naukę Lutra był Jerzy Hohenzollern i choć później właściciele miasta Oppersdorffowie, zdecydowanie trwali przy katolicyzmie, a dziś nie ma w mieście bodaj żadnego ewangelika, pozostał ślad tamtych czasów.

Jeszcze w latach pięćdziesiątych, na miejscu dzisiejszych bloków przy ulicy Powstańców, znajdowały się ruiny kościoła ewangelickiego. Jego losu nie podzieliła synagoga i dom należący niegdyś do rabina przy ulicy Szkolnej. Bardzo zdewastowany kirkut przypomina o Głogówczanach żydowskiego pochodzenia.

Z Głogówkiem związane są losy Polaków, Niemców i Czechów będących znakomitościami swoich czasów, ludzi którzy niejednokrotnie mieli wpływ na życie społeczne, polityczne i kulturalne Europy. Miasto gościło Jana Kazimierza i Jędrzeja Gałkę z Dobczyna, dysydenta, zwolennika radykalnej ideologii husyckiej, teologa, filozofa i poety, autora pierwszego znanego utworu poetyckiego reformacji polskiej „Pieśń o Wiklefie”. W Głogówku tworzył genialny niemiecki kompozytor Ludwig van Beethoven, pracował na zamku jako kamieniarz - Salomon Steinhoff, rzeźbił wło­ski artysta Sebastian Sala - twórca nagrobka Jana Jerzego Oppersdorffa w kaplicy rodzinnej kościoła parafialnego, czy wreszcie Morawianie: Franciszek Antoni Sebastini reprezentujący styl rokokowy w malarstwie, oraz Jan Schubert, sztukator, którego dziełem jest barokizacja kościoła parafialnego, a także fragmenty wyposażenia kościoła franciszkańskiego.

Miasto miało również swoich rodzimych artystów. Do nich należała niewątpliwie rodzina złotników Pfisterów, których wyroby były dobrze znane poza Śląskiem. Jednak do postaci najznamienitszych trzeba zaliczyć Rafała Urbana, literata, gawędziarza i sadownika zarazem, jak również Jana Cybisa, najwybitniejszego przedstawiciela polskich kapistów.

Głogówka nie omijały wybitne osobowości, a czasem wręcz do niego przynależały, ale solą tej ziemi był prosty lud, praktycznie myślący, gospodarny i pracowity. Posługujący się przepięknym śląskim dialektem, obecnym na terenie całej południowo - zachodniej części Polski i zawierającym elementy obcych wpływów językowych, czyli tę specyficzną dla regionu różnorodność. Tak np. śląski dziadek to starzyk, babcia natomiast - starka. Obydwa wyrazy mają czeską proweniencje i oba zostały wyparte przez niemieckie Opa i Oma. Nic więc dziwnego, gdy weźmie się pod uwagę znacznie większą ekspansywność języka niemieckiego przyczyniającą się w konsekwencji do germanizacji dialektów

Po drugiej wojnie światowej, znaczna część mieszkańców tych ziem, zaczęła stanowić ludność napływowa, przede wszystkim repatrianci z terenów na wschód od Bugu oraz w znacznym procencie osadnicy z Polski centralnej. Stąd, w sferze językowej, zaistniały cechy dwóch, trzech, a nawet czterech innych dialektów.

Osadnicy przynieśli ze sobą także charakterystyczną dla miejsca ich pochodzenia obyczajowość, czym wzbogacili tę tutejszą, praktykowaną od stuleci. I chociaż „mouczka” z „kutią” nie bardzo mogły pogodzić się na wigilijnym stole, podobnie zresztą jak ludzie, którzy zjadali te potrawy, to jednak z biegiem czasu dochodziło do coraz większej integracji.

Dla zabłąkanego w te strony turysty, Głogówek jawi się jako jedno z wielu małych, urokliwych miasteczek, być może trochę zbyt sennych, zbyt oddalonych od głównych szlaków wędrówek trapowskich. Tylko ludziom dociekliwym, potrafiącym uważnie patrzeć i słuchać, objawia całą swoją złożoność i niezapomniane piękno.

Artykuł ukazał się w Roczniku Głogóweckim Portret 2000. Publikacja w Głogówek Online za zgodą TMG.

Zmieniony: Sobota, 13 Lipiec 2013 16:25